fbpx
Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 1:2. Jakub Kiełb

Jakub Kiełb: Mamy mocną ekipę

Gramy dobrze, jesteśmy w formie i musimy zbierać punkty. Maksimum, ile się da – uważa obrońca Warty Poznań Jakub Kiełb po wygranym meczu z Sandecją Nowy Sącz (2:1), drugim z rzędu w Fortuna 1 Lidze.

Zespół trenera Piotra Tworka wygrał sześć z pierwszych dziesięciu spotkań w sezonie, dwa zremisował i z 20 punktami jest na pierwszym miejscu w tabeli. W Nowym Sączu “Zieloni” znów byli lepsi od rywali i wygrali zasłużenie. – Już na początku meczu mieliśmy 3-4 klarowne sytuacje i grałoby nam się o wiele łatwiej, gdybyśmy wykorzystali choćby jedną z nich – uważa Jakub Kiełb, który sam był o włos od wyprowadzenia zespołu na prowadzenie po strzale z rzutu wolnego. – Idealnie na wysokości tzw. okienka piłka trafiła w słupek. Zabrakło centymetrów. Szkoda, może następnym razem wejdzie… Na szczęście w drugiej połowie wszystko ułożyło się po naszej myśli i tylko możemy żałować samej końcówki i straconej bramki, bo wkradło się w naszą grę trochę nerwowości. Uważam, że niepotrzebnie, bo daliśmy Sandecji nowe życie, bo do tego momentu rywale praktycznie nie istnieli.

Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 1:2. Jakub Kiełb

Wygrana jest tym cenniejsza, że Warta Poznań rozegrała właśnie trzeci mecz w ciągu ośmiu dni. Zdobyła w tym czasie 7 pkt. W każdym z tych spotkań rzucało się w oczy ogromne zaangażowanie w grę i odważne naciskanie na przeciwnika. – Kosztuje nas to mnóstwo sił, ale jesteśmy dobrze przygotowani. W dwa tygodnie rozegramy w sumie 5 spotkań, teraz mamy za sobą trzy i jestem pewien, że będziemy w stanie utrzymać to tempo. Nawet grając tak odważnie i agresywnym pressingiem – twierdzi piłkarz “Zielonych”, który zdaje sobie sprawę z tego, że po takim otwarciu sezonu i tak efektownej grze rosną oczekiwania kibiców. – Presja w sporcie to żadna presja, bo ludzie w codziennym życiu mają poważniejsze kłopoty. Ale czujemy, że są już jakieś oczekiwania wobec nas – mówi Jakub Kiełb. – Powinniśmy jednak patrzeć z meczu na mecz, koncentrować się na kolejnym występie, starać się powtarzać dobrą grę i nie wybiegać za bardzo w przyszłość. Musimy teraz zbierać punkty, maksimum, ile się da. Przyjdzie przerwa zimowa i wtedy będzie czas, żeby usiąść, popatrzeć , jak to wygląda i wtedy będziemy oceniali naszą sytuację.

Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 1:2. Jakub Kiełb, Robert Janicki, Mariusz Rybicki, Mateusz Kupczak, Gracjan Jaroch

Jakub Kiełb rozgrywa właśnie czwarty sezon w barwach poznańskiej drużyny. – Warta cały czas rośnie i można powiedzieć, że “sky is the limit”. Najpierw była II liga i utrzymanie się w niej. Potem awans. Jako beniaminek najpierw walczyliśmy o pozostanie w I lidze, a teraz… Może jest taka kolej rzeczy. Niczego nie sugeruję, że tak musi być, ale mamy mocną ekipę – podkreśla 26-latek. – Chciałbym przy tym zaznaczyć, że są w naszym zespole zawodnicy, którzy grali dotąd bardzo mało lub w ogóle nie grali, a są cały czas gotowi do gry. Dziś nie było z nami Michała Grobelnego, Artura Marciniaka, a był i nie zagrał np. Adrian Cierpka. Top są bardzo dobrzy piłkarze, którzy też dają jakość. Są w stanie wejść i wesprzeć zespół tak jak ci, którzy teraz grają. Ta sytuacja świadczy o sile naszego zespołu.


Zobacz galerię zdjęć z meczu