fbpx
Mateusz Kupczak (Warta Poznań)

Mateusz Kupczak: Chcemy narzucać rywalom swój styl gry

Ważne dla nas będzie to, by uniknąć własnych, niewymuszonych błędów i zacząć zbierać punkty już od samego początku, to pozwoli nam osiągnąć założony cel – mówi pomocnik Warty Poznań Mateusz Kupczak przed środowym meczem z GKS 1962 Jastrzębie, pierwszym pojedynkiem „Zielonych” po wznowieniu rozgrywek Fortuna 1 Ligi.

Warta Poznań miała zagrać mecz w Jastrzębiu Zdroju 16 marca, ale kilka dni wcześniej sezon został zawieszony ze względu na pandemię koronawirusa. Teraz rozgrywki zostają wznowione. Oto, co piłkarz poznańskiego zespołu mówił przed środowym pojedynkiem, odpowiadając na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej.

O treningach w czasie zawieszenia sezonu: Wydaje mi się, że ten czas kwarantanny przepracowaliśmy solidnie w domach, wykonując cały plan treningowy przygotowany przez trenerów. Można powiedzieć, że z naszej strony ta praca nad motoryką została wykonana w stu procentach, bo to głównie na tym mogliśmy się skupić podczas tej przerwy. Jeśli chodzi natomiast o przepisy sanitarne to wiemy, że są one takie same dla wszystkich klubów, więc musimy ich przestrzegać. Być może w przyszłości, gdy już wszystko będzie w porządku, zostaną one złagodzone i będzie można normalnie funkcjonować, ale na razie trzeba się dostosować i robić swoje w tym trudnym dla wszystkich czasie. Widzimy to, że obostrzenia są stopniowo znoszone, a ludzie coraz odważniej wychodzą z domu bez masek i nie izolują się już tak mocno, jak wcześniej. Przepisy na stadionach i w czasie meczu są surowe, ale obowiązują wszystkie kluby i zostały wprowadzone po to, by można było rozpocząć rozgrywki. Trzeba to uszanować i zadbać o zdrowie, zarówno swoje, jak i innych. Musimy się do tego dostosować, nawet mimo faktu, że poza stadionami ograniczenia są zmniejszane nieco szybciej.

O tym, co będzie kluczem do skutecznej walki o o awans do Ekstraklasy: Według mnie kluczowe będzie to, czy zespół dobrze wypadnie w pierwszych spotkaniach, bo to pokaże, w jakim miejscu jesteśmy. Musimy być w równej i stabilnej formie i unikać błędów, choć wiadomo, że teraz, po powrocie, te kiksy i pomyłki na pewno będą się zdarzały nieco częściej. Ważne dla nas będzie to, by uniknąć własnych, niewymuszonych błędów i zacząć zbierać punkty już od samego początku, to pozwoli nam osiągnąć założony cel.

O podejściu do meczu z GKS Jastrzębie: Na pewno każde zwycięstwo będzie nas napędzać i zwiększy naszą pewność siebie. Udowodni to także, że dobrze przepracowaliśmy okres przerwy w rozgrywkach. Dodatkowo wygrana w Jastrzębiu dałaby nam większy spokój przed następnymi meczami. Do środowego spotkania podchodzimy jednak tak samo, jak do poprzednich – mierzymy się z mocną drużyną i czeka nas ciężkie starcie. Skupiamy się na sobie i patrzymy w głównej mierze na swoją grę. Chcemy narzucać rywalom swój styl. Dwa pierwsze mecze po wznowieniu ligi będą dla nas ważnym sprawdzianem i pokażą nam, w jakim miejscu obecnie jesteśmy. Sami jesteśmy ciekawi tego, jak będzie wyglądała nasza gra w tych spotkaniach. Sądzę jednak, że dobrze zrealizowaliśmy swój plan.

O tym, czy w szatni Warty Poznań dużo mówi się o korona wirusie: Ten temat był w szatni poruszany bardzo często na początku pandemii. Gdy w marcu rozjeżdżaliśmy się do domów, to ze strachem słuchaliśmy informacji o tej chorobie. Teraz jednak myślę, że pomału już wracamy do takiej codziennej normalności i staramy się z tym wszystkim żyć. Mam nadzieję, że teraz, gdy wracają rozgrywki ligowe, będziemy mogli rozmawiać głównie o meczach, a temat koronawirusa zostanie jedynie gdzieś z tyłu głowy.

O większym ryzyku odniesienia kontuzji w obecnej sytuacji związanej z nietypowymi przygotowaniami i dużą intensywnością rozgrywania meczów. Teraz będziemy grać co trzy dni, więc na pewno większa częstotliwość gry, w połączeniu z treningami, które odbyliśmy w trakcie przerwy mogą spowodować, że zwiększy się ryzyko odniesienia drobnych urazów, naciągnięć czy drobnych naderwań, niekoniecznie wynikających z kontaktu z przeciwnikiem. Widać to nie tylko po naszej lidze, także i w silniejszych ligach wysoka intensywność spotkań daje o sobie znać i tych kontuzji jest i na pewno będzie więcej, niż w normalnym sezonie i to nawet pomimo intensywnych przygotowań przed wznowieniem rozgrywek.