fbpx
Warta Poznań - Olimpia Grudziądz 2:0. Jakub Apolinarski i Michał Grobelny

Warta Poznań lepsza od Olimipii Grudziądz! Udany powrót “Zielonych” do Grodziska

Trzeci mecz z rzędu wygrali w Grodzisku Wlkp. piłkarze Warty Poznań i znów nie stracili bramki. Po 3:0 z Wigrami Suwałki i Radomiakiem Radom przyszło zasłużone 2:0 z Olimpią Grudziądz w 24. kolejce Fortuna 1 Ligi. Poznaniacy pozostali wiceliderem rozgrywek!

Sobotni mecz był pierwszym, rozegranym przez Wartę Poznań w roli gospodarza po przerwie w rozgrywkach spowodowanej pandemią koronawirusa. Piłkarze trenera Piotra Tworka przystępowali do tego spotkania po wyjazdowej wygranej 2:1 z zespołem GKS-u 1962 Jastrzębie. Zwycięstwo w tym meczu pozwoliłoby im się umocnić na drugim miejscu w tabeli Fortuna 1. Ligi. I odskoczyć na 4 punkty Stali Mielec, która w piątek zremisowała z Puszczą Niepołomice.

Spotkanie w Grodzisku Wielkopolskim rozpoczęło się dość spokojnie i żadna z drużyn nie narzuciła zbyt wysokiego tempa. Inicjatywę miała jednak Warta Poznań, ale na konkretne sytuacje trzeba było poczekać do 14. minuty. Wtedy to z rzutu wolnego uderzał Robert Janicki i zrobił to na tyle groźnie, że Łukasz Sapela był zmuszony sparować piłkę na rzut rożny.

„Zieloni” kontrolowali przebieg gry, mieli sporo okazji do tego, by wyjść na prowadzenie, ale przed przerwą nie wykorzystali ani jednej. Bardzo bliski powodzenia był Gracjan Jaroch (nie trafił w bramkę) oraz Robert Janicki, którego uderzenia ofiarnie blokowali obrońcy.

Na początku drugiej połowy gra wyglądała dosyć podobnie, jak w pierwszej. Warta nadal przeważała i wreszcie złamała opór przyjezdnych w 62. minucie. To była bardzo ładna akcja, którą rozprowadził Robert Janicki. W polu karnym wypuścił Michała Grobelnego, który natomiast odnalazł przed bramką Jakuba Apolinarskiego, a ten z bliska umieścił piłkę w siatce grudziądzan.

Stracona bramka wyraźnie pobudziła gości do gry i już minutę później niewiele brakowało, a doszłoby do szybkiego wyrównania. Po centrze w pole karne Sebastiana Kamińskiego głową uderzał Joao Criciuma, ale Adrian Lis zdołał wypiąstkować piłkę na rzut rożny. Niebezpiecznie pod bramką „Zielonych” było też w 69. minucie, kiedy to Kamiński zgrał piłkę do Elvira Maloku. Albańczyk z bliska uderzył jednak wprost w interweniującego Adriana Lisa.

Kilka minut później poznaniacy uspokoili jednak sytuację i strzelili drugiego gola. Serhij Napołow z rzutu rożnego zacentrował piłkę w pole karne, a tam najlepiej zachował się Tomasz Boczek, który głową wpakował piłkę do bramki, właściwie opuszczonej przez Łukasza Sapelę.

Po golu na 2:0 Warta już całkowicie uspokoiła grę. Z kolei z piłkarzy z Grudziądza niemal całkowicie uleciały nadzieje na pozytywny rezultat. Goście zaczęli grać bardzo nerwowo, czego efektem była bezpośrednia czerwona kartka dla Damiana Ciechanowskiego za niebezpieczny atak wślizgiem na nogi Patryka Stępińskiego.

„Zieloni” wygrali swój drugi mecz po wznowieniu rozgrywek. Dzięki temu zwycięstwu piłkarze trenera Tworka umocnili się na drugim miejscu w tabeli, które zapewnia bezpośredni awans do Ekstraklasy.

WARTA POZNAŃ – OLIMPIA GRIDZIĄDZ 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Apolinarski (62. minuta, po podaniu Grobelnego), 2:0 Boczek (75., głową po dośrodkowaniu Napołowa)

Warta Poznań: Adrian Lis – Michał Grobelny, Aleks Ławniczak, Tomasz Boczek, Patryk Stępiński – Łukasz Trałka, Mateusz Kupczak – Jakub Apolinarski, Robert Janicki (82. Krzysztof Danielewicz), Michał Jakóbowski (59. Serhij Napołow) – Gracjan Jaroch (76. Mateusz Szczepaniak).

Sędziował Damian Kos z Gdańska

Mecz bez udziału publiczności