Betclic 1. Liga: Warta Poznań – Arka Gdynia. Niedokończone rachunki.
11.09.2026 Arka Gdynia będzie pierwszym domowym rywalem Warty Poznań w sezonie 2026/2027 Betclic I ligi. „Zieloni” mają coś do udowodnienia,...
11.09.2026
Arka Gdynia będzie pierwszym domowym rywalem Warty Poznań w sezonie 2026/2027 Betclic I ligi. „Zieloni” mają coś do udowodnienia, bo w historii starć z tym rywalem notowali niezbyt korzystne wyniki.
Arkowcy nie są z pewnością przeciwnikiem, który należy do ulubionych naszego zespołu. W XXI wieku obie drużyny, choć występowały też w PKO Ekstraklasie, spotykały się głównie w Betclic I lidze. Ani jedna z tych potyczek nie zakończyła się triumfem Warty, choć zazwyczaj były to rezultaty „na styku”, a o zwycięstwie decydował jeden gol.
W sierpniu 2007 roku, tuż po awansie Warciarzy z ówczesnej III ligi gr. 2 do II ligi (wtedy zaplecze ekstraklasy), wpadli na Gdynian już w 2. kolejce i przegrali na wyjeździe 0:4. Lepiej wyglądał rewanż w „Ogródku”, który odbył się jeszcze jesienią 2007 roku. Warunki atmosferyczne były bardzo trudne, mimo to trybuny się zapełniły (maksymalna frekwencja wynosiła w tamtym czasie 2 tys.) i podopieczni Bogusława Baniaka zremisowali z rywalem z Trójmiasta 0:0.
Na kolejne starcia z tym przeciwnikiem trzeba było poczekać do edycji 2011/2012. Wówczas padły dwa remisy. Nasza drużyna była w trakcie „Zielonej Rewolucji” i inaugurowała rozgrywki właśnie w Trójmieście. Bramek kibice nie zobaczyli, ale rewanż znów nadszedł stosunkowo szybko, bo już po niespełna czterech miesiącach.
Drugie starcie z Arką odbyło się na Stadionie Miejskim przy ul. Bułgarskiej. To był burzliwy okres w naszym klubie. Sezon na ławce zaczynał trener Czesław Jakołcewicz, który jednak stracił pracę już po pięciu kolejkach. Następnie nadeszła dwumiesięczna kadencja Artura Płatka, a po nim stery objął Jarosław Araszkiewicz, który wcześniej był też zawodnikiem Warty.
Pod wodzą „Arasia” i w obecności 6 tys. kibiców w Poznaniu obie drużyny podzieliły się punktami po remisie 1:1. Gola dla gospodarzy zdobył Tomasz Magdziarz, a asystował mu Bartosz Bereszyński – jedyny zawodnik z tamtego składu, który do dziś kontynuuje karierę i występuje obecnie w Motorze Lublin.
W tamtym meczu Warta była najbliżej wygranej, a gola na 1:1 straciła dopiero na kwadrans przed końcem po trafieniu Pawła Czoski (ten zawodnik zaliczył wiosną 2013 roku półroczny epizod przy Drodze Dębińskiej).
Jednak najciekawsza historia wiąże się z innym meczem. Na starcie edycji 2012/2013 obie drużyny znów spotkały się w Gdyni i zawodnicy z Trójmiasta wygrali 2:0, choć okoliczności tego zwycięstwa były wielce kontrowersyjne. Zamieszanie wybuchło już po ostatnim gwizdku sędziego. Okazało się, że po zejściu z boiska Mateusza Szwocha (w 80. minucie) przez dziewięć minut w ekipie z Gdyni nie było na boisku młodzieżowca.
Według Arki wymogi te spełniał Julien Tadrowski (on rozegrał spotkanie w pełnym wymiarze czasowym), ale w świetle obowiązujących przepisów młodzieżowcem nie był, mimo że posiadał polski paszport i występował nawet w młodzieżowych kadrach Polski.
Regulamin określał bowiem, że piłkarz musi być także przez minimum trzy lata szkolony w klubie zrzeszonym w PZPN. Tymczasem 19-letni wtedy pomocnik trafił do Gdyni przed rozpoczęciem sezonu z juniorskiej drużyny Lille OSC, a we Francji spędził całą dotychczasową karierę.
Mimo protestów Poznaniaków Arka nie została wtedy ukarana walkowerem, a uratowała ją kontrowersyjna wykładnia przepisów, jaką miała wówczas uzyskać z Polskiego Związku Piłki Nożnej. Futbolowa centrala była w trudnym położeniu, bowiem karząc klub z Gdyni, musiałaby zakwestionować dokument przesłany do Trójmiasta przez własnego członka.
Co ciekawe, tamten zespół Arki prowadził trener Petr Nemec, później z sukcesami pracujący przy Drodze Dębińskiej. To pod jego wodzą „Zieloni” wywalczyli w sezonie 2017/2018 awans do I ligi, wracając tam po 5-letniej przerwie. Potem czeski szkoleniowiec przepracował jeszcze jeden rok w Poznaniu i utrzymał drużynę na zapleczu ekstraklasy.
Po tamtym spotkaniu Arka i Warta rywalizowały na poziomie I ligi jeszcze trzykrotnie i za każdym razem lepsi byli Gdynianie. Ogólny bilans to 5 zwycięstw ekipy z Trójmiasta i 3 remisy. Czas najwyższy, by tę niekorzystną statystykę odwrócić, zwłaszcza że dwa ostatnie domowe mecze z Arkowcami kończyły się dla nas dużym niedosytem.
21 września 2024 roku w Grodzisku Wlkp. bezpośredni mecz był niezwykle wyrównany, a jedyna bramka dla gości padła po indywidualnym błędzie i trafieniu Hide Vitalucciego.
tekst: Szymon Mielżyński.

