Porażka Warty Poznań w Bytomiu po szalonym meczu
Polonia Bytom pokonała Wartę Poznań 4:3 w inauguracyjnym meczu Betclic 1 Ligi. Mimo porażki Zieloni pokazali charakter i do ostatnich...
Polonia Bytom pokonała Wartę Poznań 4:3 w inauguracyjnym meczu Betclic 1 Ligi. Mimo porażki Zieloni pokazali charakter i do ostatnich sekund walczyli o korzystny rezultat. Po dwukrotnym odrabianiu strat oraz emocjonującej końcówce poznaniacy wracają z Bytomia bez punktów, ale z przekonaniem, że w nowym sezonie mogą rywalizować z każdym.
Początek spotkania był bardzo wyrównany. Obie drużyny od pierwszego gwizdka grały agresywnie i wysoko pressowały, starając się jak najszybciej odbierać piłkę. Warta dobrze radziła sobie bez futbolówki, jednak w ataku brakowało jeszcze dokładności i spokoju przy rozegraniu.
W 15. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po mocnym zagraniu w pole karne jeden z obrońców Warty niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, dając Polonii prowadzenie 1:0. Kilkanaście minut później było już 2:0. Tym razem po dośrodkowaniu z lewej strony najlepiej w polu karnym odnalazł się Kamil Wojtyra i strzałem głową podwyższył wynik.

Fot. Kacper Pyto
Stracone gole nie podłamały jednak Zielonych. W końcówce pierwszej połowy Warta zaczęła przejmować inicjatywę, częściej utrzymywała się przy piłce i spychała gospodarzy do defensywy. Tuż przed przerwą kontaktowego gola zdobył Kacper Lepczyński, którego strzał po rykoszecie zaskoczył bramkarza Polonii i przywrócił Warcie nadzieję na dobry wynik przed drugą częścią spotkania.
Po zmianie stron poznaniacy ruszyli do odrabiania strat. Agresywny pressing przyniósł efekt, gdy po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny dla Warty. Do piłki podszedł Marcel Stefaniak i pewnym strzałem doprowadził do remisu 2:2.

Fot. Kacper Pyto
Radość Zielonych nie trwała jednak długo. Polonia szybko odzyskała prowadzenie po rzucie rożnym, kończąc efektowną akcję precyzyjnym uderzeniem z pola karnego. Mecz ponownie nabrał tempa, a obie drużyny szukały kolejnych bramek.
Warta nie zamierzała się poddawać i coraz odważniej atakowała, chcąc doprowadzić do kolejnego wyrównania. Paradoksalnie to właśnie w momencie, gdy Zieloni byli blisko zdobycia gola, gospodarze wyprowadzili zabójczy kontratak i podwyższyli prowadzenie na 4:2.

Fot. Kacper Pyto
Nawet wtedy poznaniacy nie złożyli broni. W doliczonym czasie gry Mateusz Stanek wykorzystał błąd defensywy Polonii i w sytuacji sam na sam zdobył bramkę kontaktową. Do końcowego gwizdka Warta próbowała jeszcze wyrwać remis, jednak czasu nie wystarczyło .
Choć Zieloni rozpoczęli sezon od porażki, pokazali wiele dobrych momentów, charakter i determinację. Siedem bramek, wysoka intensywność i walka do ostatnich sekund sprawiły, że kibice w Bytomiu oraz przed telewizorami obejrzeli bardzo widowiskowe spotkanie.


