Aktualności

Aktualności

Warta bez punktów w starciu z ŁKS-em. Zdecydowała końcówka spotkania

Warta Poznań przegrała przed własną publicznością z ŁKS-em Łódź 0:1 w spotkaniu 12. kolejki Betclic 1 Ligi. Zieloni przez długi czas skutecznie odpierali ataki rywali, ale w 85. minucie nie zdołali ustrzec się straty bramki. O zwycięstwie gości przesądziło trafienie Dominika Sokoła.

Poniedziałkowy mecz był pojedynkiem sąsiadów w ligowej tabeli. Obie drużyny miały przed pierwszym gwizdkiem po 18 punktów. Warta przystępowała do rywalizacji po wygranej z Unią Skierniewice, mając za sobą również serię trzech zwycięstw z rzędu przy Drodze Dębińskiej.

Od początku spotkania inicjatywę starali się przejąć przyjezdni. ŁKS częściej utrzymywał się przy piłce na połowie Warty i szukał okazji do oddania strzału. Poznaniacy próbowali odpowiadać szybkimi atakami. Jedną z ciekawszych akcji Zielonych rozpoczął Patryk Kusztal, który długim podaniem uruchomił Jakuba Apolinarskiego. Skrzydłowy Warty znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz nie zdołał pokonać Damiana Węglarza.

W dalszej części pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Oba zespoły starały się znaleźć sposób na defensywę przeciwnika, jednak klarownych sytuacji bramkowych było niewiele. Tuż przed przerwą ŁKS mógł wykorzystać błąd w rozegraniu Warty. Szczygieł zdecydował się na próbę przelobowania Leo Przybylaka, ale posłał piłkę daleko od bramki.

Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. Goście próbowali budować akcje ofensywne, natomiast Zieloni szukali przestrzeni do szybkiego wyjścia z własnej połowy. W 59. minucie Warta stanęła przed szansą po rzucie wolnym wywalczonym przez Mateusza Stanka. Marcel Stefaniak zdecydował się na bezpośrednie uderzenie, ale piłka zatrzymała się na murze.

Z upływem czasu coraz wyraźniej było widać, jak trudno obu drużynom stworzyć dogodną okazję do zdobycia bramki. ŁKS skutecznie zabezpieczał przestrzeń przed własnym bramkarzem, a Warcie brakowało elementu zaskoczenia w ofensywie.

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, goście wykorzystali stały fragment gry. W 85. minucie, po rzucie rożnym i ponownym dośrodkowaniu w pole karne, do piłki dopadł Dominik Sokół. Napastnik ŁKS-u wygrał walkę o pozycję i strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce.

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu szkoleniowiec Zielonych nie ukrywał, że jego zespół miał duże problemy z realizacją założeń ofensywnych. Wskazywał przede wszystkim na niewystarczającą intensywność gry, brak odpowiedniej szybkości w podejmowaniu działań oraz zbyt małą agresywność.

Trener podkreślił, że był to dla piłkarzy Warty wyjątkowo wymagający mecz. ŁKS bardzo dobrze organizował grę w pobliżu własnej bramki, ograniczając przestrzeń do rozgrywania piłki. Zieloni wielokrotnie próbowali przedostać się w pole karne poprzez krótkie podania i kombinacyjne akcje, jednak defensywa gości skutecznie neutralizowała te próby.

Zdaniem szkoleniowca w takich sytuacjach potrzebne były również inne rozwiązania, w tym częstsze uderzenia z dystansu. Tego elementu w ofensywnej grze Warty wyraźnie brakowało.

Ostatecznie trzy punkty pojechały do Łodzi. Warta pozostała z dorobkiem 18 punktów, natomiast ŁKS, dzięki zwycięstwu w Poznaniu, awansował do ścisłej czołówki ligowej tabeli.