Warta gra do końca i wygrywa. Zwycięstwo 3:2 z Puszczą Niepołomice
18.09.2026 Warta Poznań po raz kolejny pokazała, że dreszczowiec z happy endem to jej ulubiony gatunek filmowy. Mecz z walczącą...
18.09.2026
Warta Poznań po raz kolejny pokazała, że dreszczowiec z happy endem to jej ulubiony gatunek filmowy. Mecz z walczącą o wydostanie się z dna tabeli Puszczą Niepołomice zamienił się w wymianę ciosów, w której ten ostatni zadał rozgrywający świetne zawody Jakub Apolinarski.
Puszcza przyjechała do Poznania jako zespół zdeterminowany i gotowy rzucić wszystko na jedną szalę, by odbić się od dna ligowej tabeli. I przez długi czas była bardzo blisko osiągnięcia tego celu.
Pierwsza połowa przyniosła aż cztery gole, choć przez długie fragmenty spotkanie nie należało do szczególnie intensywnych. Warta objęła prowadzenie jako pierwsza. Po faulu na Mateuszu Stanku sędzia Filip Kaliszewski, po analizie VAR, wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Marcel Stefaniak.
Przewaga „Zielonych” nie trwała jednak długo. Puszcza odpowiedziała za sprawą Andrzeja Trubehy, który znalazł miejsce w polu karnym i precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Leo Przybylaka.
Kolejne minuty nie przynosiły wielu dogodnych sytuacji, ale końcówka pierwszej połowy wynagrodziła wcześniejszy spokojniejszy okres. Warta ponownie wyszła na prowadzenie. Świetnie dośrodkował Kusztal, piłkę sprytnie przepuścił Niedziałkowski, a efektownym strzałem sprzed pola karnego popisał się Kacper Szymanek.
Radość gospodarzy ponownie nie trwała jednak długo. Puszcza największe zagrożenie stwarzała po stałych fragmentach gry i właśnie po rzucie rożnym, już w doliczonym czasie pierwszej połowy, Kacper Przybyłko strzałem głową doprowadził do remisu 2:2.
Po zmianie stron inicjatywa coraz wyraźniej należała do Warty. Poznaniacy częściej utrzymywali się przy piłce, cierpliwie szukali trzeciego gola i spychali rywali do coraz głębszej defensywy. Bliski zdobycia bramki był Aleksander Wołczek, którego uderzenie minimalnie minęło bramkę.
Końcówka należała już zdecydowanie do gospodarzy. Puszcza została osłabiona po drugiej żółtej kartce dla Konrada Kasolika. Obrońca gości ratował się faulem po tym, jak Jakub Apolinarski wyprzedził go w pojedynku biegowym i ruszył w stronę bramki.
Decydujący cios Warta zadała w 89. minucie. Apolinarski otrzymał piłkę przed polem karnym, zwodem zgubił rywala, a następnie kapitalnym, technicznym strzałem pokonał Filipa Andrzejczaka i dał poznaniakom prowadzenie 3:2.
Puszcza nie zdołała już odpowiedzieć. Warta odniosła tym samym drugie zwycięstwo w drugim domowym spotkaniu sezonu 2026/2027.
Drużyna Macieja Tokarczyka po raz kolejny pokazała przede wszystkim, że gra do samego końca. Nawet gdy mecz nie układa się idealnie, „Zieloni” nie składają broni i potrafią przechylić szalę na swoją stronę w ostatnich minutach. Puszcza długo stawiała gospodarzom trudne warunki, ale po znacznie lepszej drugiej połowie komplet punktów został w Poznaniu.
Po tym zwycięstwie Warta awansowała na trzecie miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi.

