
Warta Poznań ze zgodą na powrót do domu.
Komisja Licencyjna PZPN dopuściła stadion przy Drodze Dębińskiej 12 do rozgrywek II ligi. To oznacza, że Warta może wrócić do...
Komisja Licencyjna PZPN dopuściła stadion przy Drodze Dębińskiej 12 do rozgrywek II ligi. To oznacza, że Warta może wrócić do Poznania i rozgrywać tu swoje mecze. Konieczne jest tylko dopięcie ostatnich formalności, które zadecydują o dacie pierwszego meczu w Poznaniu.
„W końcu mogę powiedzieć: mamy to. Moment, na który pracowaliśmy tak długo i tak ciężko, w końcu staje się rzeczywistością. Dzisiejsza decyzja Komisji PZPN oznacza, że możemy oficjalnie zmienić miejsce rozgrywania meczów domowych z Grodziska na Drogę Dębińską. Jesteśmy gotowi. Dziś pozostaje już tylko pytanie: kiedy odbędzie się pierwszy mecz w Poznaniu? Wiemy na pewno, że będzie to we wrześniu” – komentuje Artur Meissner, Prezes Zarządu Warty Poznań SA. – „Ktoś powie: co to za stadion? Mała trybuna i kontenery. Owszem, nie jest to może stadion, jaki by się nam marzył, ale gdy patrzę na ogrom pracy, który klub i jego właściciel, Bartłomiej Farjaszewski, włożyli w powrót do Poznania, ilość przeszkód, które musieliśmy pokonać, i fakt, że większość tego ciężaru spoczywała na naszych barkach – to jestem po prostu szczęśliwy i dumny. Głęboko wierzę również w dobrą wolę włodarzy miasta i deklaracje dotyczące dalszego rozwoju infrastruktury przy DD12.”
Walka klubu o powrót na DD12 trwała od kilku miesięcy, a ostatni czas to już intensywne prace wykonawcze. Głównymi wyzwaniami były zarówno sprawy formalno-prawne, jak i infrastrukturalne: poza płytą główną obiekt nie był używany od 6 lat. W „Ogródku” zdemontowano stare trybuny, które zastąpiły nowe, zakupione przez właściciela Bartłomieja Farjaszewskiego, podobnie jak kontenery, w których mieszczą się m.in. szatnie, pokoje sędziów i delegatów, kontrola antydopingowa, toalety, punkt medyczny, sala konferencyjna i inne niezbędne pomieszczenia. Cały teren, który wcześniej porośnięty był krzakami i chwastami, został oczyszczony i ogrodzony. Na stadionie pojawiła się wieża TV oraz tablica wyników. Do stanu używalności przywrócono bramy i kasy. Został przygotowany parking dla autokarów i delegatów. Wszystkie budynki otrzymały odpowiednie przyłącza elektryczne i kanalizacyjne. Prace nad tymi i wieloma innymi elementami trwały przez ostatnie tygodnie od rana do wieczora, a uczestniczyli w nich niemal wszyscy pracownicy klubu, partnerskie firmy, a także kibice „Zielonych”, którzy poświęcali swój wolny czas, żeby pomóc w pracach.
„Pierwsza kontrola Komisji Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich PZPN miała miejsce już w zeszłym tygodniu. Po niej otrzymaliśmy listę zaleceń, które musieliśmy uzupełnić w zaledwie kilka dni. Dziś Komisja Licencyjna PZPN, po odbytym posiedzeniu, poinformowała nas o dopuszczeniu stadionu do użytkowania, bez uwag. Żeby zagrać, czeka nas jeszcze droga proceduralna: musimy złożyć odpowiedni wniosek do Departamentu Rozgrywek Krajowych. Na rozegranie już najbliższego meczu domowego, zaplanowanego na 7 września, zgodę wyrazić musi również Zagłębie Sosnowiec. Chodzi o to, że ze względu na konieczność wniesienia poprawek nasz wniosek jest składany na mniej niż 14 dni przed meczem, a to wymaga zgody drużyny przeciwnej. Zagłębie jednak było informowane o sytuacji już wcześniej, wiedziało, że będziemy gotowi, i mamy nadzieję, że ich decyzja będzie “na tak” – to oznacza, że będziemy mogli zagrać w domu już w 7. kolejce. Decyzję w tym temacie otrzymamy najprawdopodobniej jutro” – mówi Miłosz Łondka, Manager Klubu.
Z powrotu na stadion zadowolony jest także trener Tokarczyk:
“Wiadomo, że gra przed własną publicznością dodaje skrzydeł. Co prawda na wyjazdy jeździ z nami grupka kibiców i bardzo im za to dziękujemy, jednak gra na swoim terenie to coś zupełnie innego. Wierzę głęboko, że doping naszych kibiców na własnym obiekcie doda nam energii i poprowadzi do zwycięstwa” – powiedział trener Maciej Tokarczyk.