Betclic 2 Liga. Warta Poznań vs Rekord Bielsko-Biała
Warta Poznań kontynuuje serię 4 meczów domowych z rzędu u siebie. Po remisie 2:2 z rezerwami ŁKS-u Łódź, w sobotę,...
Warta Poznań kontynuuje serię 4 meczów domowych z rzędu u siebie. Po remisie 2:2 z rezerwami ŁKS-u Łódź, w sobotę, 7 marca o godzinie 16:00, do „Ogródka by Ted Gifted” przyjedzie Rekord Bielsko-Biała – zespół prowadzony przez dobrze znanego Warciarzom szkoleniowca. Dla drużyny z Bielska-Białej będzie to pierwszy mecz w Poznaniu z Wartą w historii.
Pierwsze spotkanie obu zespołów w tym sezonie, rozegrane w Bielsku-Białej, było jednym z najbardziej emocjonujących w rundzie jesiennej. Gdy w 84. minucie Warta przegrywała 0:2, wydawało się, że losy meczu są już rozstrzygnięte. Poznaniacy pokazali jednak ogromny charakter – w ostatnich minutach zdobyli dwie bramki i doprowadzili do remisu. Najpierw trafił Marcel Stefaniak, a w ostatniej akcji spotkania wyrównał Michał Smoczyński.
Obecnie Rekord Bielsko-Biała zajmuje 14. miejsce w tabeli, które oznacza konieczność walki o utrzymanie poprzez baraże. Od początku roku drużynę prowadzi trener doskonale znany kibicom Warty – Piotr Tworek, który wprowadził „Zielonych” do Ekstraklasy po 25 latach przerwy, a rok później zajął wysokie 5. miejsce w lidze. W swoim pierwszym meczu jako trener Rekordu, rozegranym w poprzedniej kolejce, poprowadził zespół do wyjazdowego zwycięstwa 1:0 nad Sokołem Kleczew. Podobnie jak w przypadku Warty Poznań, pierwszy ligowy mecz Rekordu w tym roku został przełożony z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych.
Z zespołu odszedł jedynie bramkarz Wiktor Żołnieczko, który mimo zaledwie 16 lat był zawodnikiem regularnie występującym na poziomie Betclic 3. Ligi. Jego talent zwrócił uwagę wielu klubów w całej Polsce. Ostatecznie rywalizację o tego zawodnika wygrał Raków Częstochowa. Do drużyny Rekordu dołączyło natomiast kilku nowych zawodników. Na zasadzie wypożyczenia przyszli pomocnik Kacper Sommerfeld ze Stali Mielec, lewy obrońca Dawid Mazurek z Górnika Zabrze oraz bramkarz Dmytro Sydorenko z Miedzi Legnica. W ramach transferu definitywnego do Rekordu trafił z kolei Mateusz Broda z Górnika Łęczna.
Trener Maciej Tokarczyk został zapytany o to co zmieniło się w grze Rekordu Bielsko-Biała od czasu przyjścia nowego szkoleniowca:
Na pewno jest to zespół bardziej zorganizowany i intensywny. W ich grze widać częstsze próby wysokiego pressingu, czego wcześniej nie obserwowaliśmy tak często. Bardzo dużą rolę odgrywa u nich faza defensywna – szczególnie niska obrona oraz dobrze zorganizowana gra w polu karnym.
Dodatkowo Rekord dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi. W pierwszej jedenastce większość zawodników ma ponad 180 centymetrów wzrostu, co w połączeniu z dobrą organizacją gry sprawia, że stworzenie sytuacji bramkowych wymaga dużego wysiłku i znalezienia odpowiedniego sposobu.
W ofensywie mają też groźne indywidualności. Zawodnicy tacy jak Daniel Świderski czy Jan Ciućka potrafią zrobić różnicę, dlatego musimy zwrócić na nich szczególną uwagę.
Trener został zapytany, czy po meczu z ŁKS-em II planowane są zmiany w ustawieniu zespołu:
Nie planujemy zmian w ustawieniu. Gramy w sposób, który wypracowaliśmy i jeden słabszy mecz nie może zmieniać drogi, którą podążamy. Nasze ustawienie i tak jest bardzo płynne – w zależności od momentu spotkania i jego przebiegu potrafimy je modyfikować, dlatego pod tym względem nic się nie zmienia.
Zmianie musi natomiast ulec podejście mentalne. Nie chodzi mi o samo nastawienie, ale o sposób funkcjonowania na boisku. W meczu z ŁKS-em II nie byliśmy sobą – nie szukaliśmy rozwiązań, które są dla nas charakterystyczne. Było dużo gry rwanej, mało płynności, a przecież właśnie na tym opieramy naszą grę. Do tego musimy jak najszybciej wrócić i liczymy, że będzie to już widoczne w spotkaniu z Rekordem.
Trener odniósł się również do końcówki meczu z ŁKS-em II i problemów, które pojawiły się w ostatnich minutach spotkania:
Zgadzam się, że po stracie drugiej bramki, mniej więcej od 70.–75. minuty, mieliśmy sporo problemów. Pojawiało się wiele stałych fragmentów gry dla rywala, a my mieliśmy trudności nie tylko z utrzymaniem się przy piłce, ale nawet z wyprowadzeniem jej z własnej połowy.
Myślę, że powodów było kilka. Jednym z nich było przejście z boiska ze sztuczną nawierzchnią na naturalną. Przed meczem trenowaliśmy na takiej murawie tylko jeden dzień, a to naprawdę duża różnica – zarówno pod względem sposobu biegania, jak i obciążenia dla nóg. Nie chcę jednak, aby brzmiało to jak usprawiedliwienie remisu i straty punktów, bo to nie była jedyna przyczyna.
Kluczowe było to, że nie byliśmy sobą. Nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce, nie uruchomiliśmy naszego środka pola i kreatywności zawodników. Przez to gra była bardzo rwana i brakowało płynności. Rywal grał bardzo bezpośrednio, co jest charakterystyczne dla zespołów walczących o utrzymanie – tam często nie liczy się styl, tylko efekt.
My musimy znaleźć na to odpowiedź i mamy na to pomysł. Wierzę, że już w sobotę będziemy zupełnie innym zespołem niż w meczu z ŁKS-em.
Trener odniósł się również do sytuacji kadrowej zespołu:
Bartek Wiktoruk wrócił już do treningów z piłką i pracuje indywidualnie z trenerem motorycznym. Wszystko przebiega zgodnie z planem i wygląda bardzo obiecująco. Myślę, że potrzebuje jeszcze około dwóch miesięcy, może nieco mniej, aby wrócić do pełnych treningów z zespołem.
Jeśli chodzi o Filipa Jakubowskiego, niestety wstępna diagnoza okazała się zbyt optymistyczna i zawodnik wypadnie z gry na kilka tygodni. Poza tym pozostali piłkarze są zdrowi i przygotowujemy się do meczu pełną kadrą.
Pełna konferencja prasowa: https://youtu.be/qvOh5YPHLx8
Mecz będzie transmitowany w aplikacji TVP SPORT i na stronie internetowej https://sport.tvp.pl. Początek transmisji o 15:53.

