Warta zgaszona w Opolu. Przegrywamy z Odrą 3:1
Czwarta kolejka nie była udana dla piłkarzy Warty Poznań. Mimo zaciętej postawy i stworzenia dogodnych sytuacji rywal bezwzględnie wypunktował Wartę...
Czwarta kolejka nie była udana dla piłkarzy Warty Poznań. Mimo zaciętej postawy i stworzenia dogodnych sytuacji rywal bezwzględnie wypunktował Wartę 3:1. Jedyną bramkę dla Zielonych zdobył Patryk Kusztal.
Mecz przypadający w dzień Święta Wojska Polskiego rozpoczął się od uroczystego odśpiewania hymnu Polski. Piłkarzy na boisko wyprowadzili żołnierze Opolskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej. 4200 zgromadzonych kibiców powitało ich gromkim aplauzem.
W wyjściowej jedenastce Warty nie było niespodzianek. Trener wystawił dokładnie taki sam skład jak w pojedynku z Niecieczą. Zieloni rozpoczęli z inicjatywą i determinacją. Już w 2. minucie Stanek wyszedł na dogodną pozycję, a rywale musieli ratować się faulem, za co Jiri Piroch, kapitan Odry, został ukarany żółtą kartką. Do strzału z wolnego zza pola przymierzył się jak zawsze Stefaniak, ale minimalnie przestrzelił. 2 minuty później strzału z dystansu próbował Wołczek. W 10. minucie świetną okazję miał Apolinarski. Wyszedł 1:1 z bramkarzem gospodarzy Arturem Haluchem, strzelił jednak za płasko, a bramkarz wyczuł jego intencje. Gdy już wydawało się, że Warta kontroluje spotkanie, rywale wyprowadzili atak prawym skrzydłem. Dośrodkowanie Kupczyka nieszczęśliwie przeciął Najemski i skierował piłkę do własnej siatki, tuż obok bezradnego Leo Przybylaka.
Po stracie gola Warciarze nie załamali rąk i nadal kontynuowali ataki na bramkę Odry. Dogodną okazję miał Stanek, który próbował zaskoczyć bramkarza sprytnym strzałem z ostrego kąta, ale piłka minimalnie minęła słupek. Tuż przed końcem pierwszej połowy na Warciarzy spadł jednak drugi cios. Świetnym podaniem został obsłużony wychodzący na wolną pozycję Michał Feliks. Dobrze znany poznańskiej publiczności napastnik uderzył z pierwszej piłki i podwyższył wynik na 2:0.
Krótko po zmianie stron nadzieja wróciła w serca Zielonych. W 56. minucie bramkę kontaktową dla Zielonych zdobył wprowadzony na boisko kilka minut wcześniej Patryk Kusztal. Radość trwała tylko kilka minut. W 66. minucie kapitan Odry Piroch pokonał Leo Przybylaka i podwyższył prowadzenie gospodarzy do 3:1. Na domiar złego w 78. minucie w starciu z rywalem ucierpiał Dmytro Awdiejew, który musiał zostać z pomocą kolegów zniesiony z boiska. Wcześniej trener Tokarczyk wykorzystał już wszystkie zmiany, zatem przez kolejnych 10 minut Zieloni grali w osłabieniu, do momentu, w którym bohater meczu z Resovią z minionego sezonu wrócił na murawę. Zieloni nie chcieli składać broni, ale z każdą minutą Odra coraz bardziej kontrolowała mecz, a nadzieje na bramkę kontaktową topniały. Do końca meczu nic już się nie zmieniło i Warta przegrała w Opolu 3:1.
Gdyby oceniać ten mecz po pierwszych 20 minutach, zwycięstwo Zielonych byłoby przesądzone. Niestety dwa ciosy w pierwszej połowie podcięły skrzydła ekipie Macieja Tokarczyka i mimo kolejnych prób cały czas brakowało centymetrów, precyzji albo wyrachowania. Z Odry nie udało się wywieźć punktów. Teraz sztab Warty musi wyciągnąć odpowiednie wnioski i zastosować je w przygotowaniach do meczu z Chrobrym Głogów.

