43aspect
Jakub Kiełb (Warta Poznań)

Jakub Kiełb: Jedziemy do Łodzi walczyć o swoje

Nie jedziemy do Łodzi ze zwieszonymi głowami. Będziemy walczyć o swoje i chcemy wywieźć stamtąd chociaż jeden punkt – mówi obrońca Warty Poznań Jakub Kiełb, przed laty zawodnik ŁKS Łódź.

W sobotę minie dokładnie 6 lat od debiutu Jakuba Kiełba w barwach ŁKS Łódź. Była to krótka przygoda, bo zagrał on w łódzkim zespole tylko dwa razy w I lidze. Wcześniej wychowanek Jaroty Jarocin występował w UKS SMS Łódź. Od niemal trzech lat Jakub Kiełb jest zawodnikiem Warty Poznań. – Łódź jest dla mnie szczególnym miastem, bo można powiedzieć, że wychowywałem się tam przez kilka lat, chodziłem tam do szkoły. ŁKS jest z kolei klubem, w którym byłem, ale to było 6 lat temu – mówi 25-letni gracz. – Na pewno jest jakiś tam lekki sentyment, ale na boisku nie będzie sentymentów. Ten mecz nie wyzwala we mnie żadnych dodatkowych emocji. Jedziemy z drużyną walczyć o swoje.

Jakub Kiełb (Warta Poznań)

W niedzielę Jakub Kiełb pięknym strzałem z rzutu wolnego zdobył bramkę w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Swoją pierwszą w tym sezonie. Czy na stadionie ŁKS też będzie okazywał radość, jeśli uda mu się trafić do siatki? – Jestem z Jarocina, z Wielkopolski, w Łodzi mam tylko znajomych. Będę się normalnie cieszył z gola – odpowiada stanowczo Jakub Kiełb.

Obrońca „Zielonych” podkreśla bardzo dobrą atmosferę w zespole. – Morale jest na wysokim poziomie. Cztery punkty zdobyte w dwóch meczach dały nam pewność siebie. Nie jedziemy do Łodzi ze zwieszonymi głowami. Będziemy walczyć o swoje i chcemy wywieźć stamtąd chociaż jeden punkt – mówi Jakub Kiełb. – Wiemy, że czeka nas trudne spotkanie, bo ŁKS nie jest przypadkowo na drugim miejscu w tabeli. Grzechem z ich strony byłoby nie wykorzystać tej szansy awansu do ekstraklasy. My chcemy w sobotę pokrzyżować te plany. W ŁKS są dobrzy zawodnicy, ale uważam, że my wcale nie jesteśmy słabszą drużyną. Wystarczy spojrzeć na naszą ławkę rezerwowych. Jest bardzo mocna, co świadczy o sile naszego zespołu.

Jakub Kiełb zwraca uwagę na jeszcze jedną ciekawą rzecz. W niedzielę kibice wychodzili z „Ogródka” zachwyceni zwycięstwem i widowiskiem z siedmioma golami. – Emocje wzięły górę i ten mecz wyglądał tak, jak wyglądał. Natomiast myślę, że w kolejnych spotkaniach musimy wrócić do tego, żeby nie tracić tylu bramek. Trzeba skupić się na tym, co było wcześniej: nie pozwalać sobie na wymianę ciosów, bo to może się różnie skończyć – tłumaczy były młodzieżowy reprezentant Polski.

Zobacz zdjęcia z czwartkowego treningu piłkarzy Warty Poznań