fbpx
Gra wewnętrzna Warty Poznań

Ostatnia gierka Warty Poznań na remis: gole napastników, powrót Nikodema Fiedosewicza

Na bardzo ładne trafienie Łukasza Spławskiego trefieniem po indywidualnej akcji odpowiedział Mateusz Szczepaniak i gra treningowa Warty Poznań zakończyła się remisem 1:1. – Dostałem pozytywne odpowiedzi na kilka pytań o skład przed meczem ligowym z GKS 1962 Jastrzębie – mówi trener Piotr Tworek.

Drużyny nie mogły umawiać się na sparingi w ramach przygotowań do powrotu rozgrywek Fortuna 1 Ligi, więc jedną z form budowania formy poznaniaków były gierki treningowe. Tę ostatnią przed wyjazdem do Jastrzębia Zdroju (mecz odbędzie się w środę, 3 czerwca) trener Piotr Tworek zarządził na piątkowym treningu. Po trzech kwadransach ćwiczeń zespoły „Amarantowych” i „Zielonych” zagrały wewnętrzną gierkę. Składy były mieszane, więc trudno było wnioskować, który jest bardziej zbliżony do wyjściowej jedenastki.

Szczególnie pierwsza część rywalizacji stała na bardzo dobrym poziomie – gra była dynamiczna, obejrzeliśmy kilka fajnych akcji, po których trenerzy chwalili zawodników. Osobne pochwały zebrali zdobywcy bramek. Najpierw gola dla zespołu grającego w amarantowych kamizelkach strzelił Łukasz Spławski  – oszukał obrońcę i posłał piłkę w okienko bramki już na początku gry. Kilka minut później wyrównał Mateusz Szczepaniak, który trafił w tzw. długi róg bramki. Więcej goli nie było i mini-mecz zakończył się remisem 1:1.

– Jestem zadowolony z tego, co zobaczyłem dziś na treningu i w czasie gierki. – Dostałem pozytywne odpowiedzi na kilka pytań o skład przed meczem ligowym z GKS 1962 Jastrzębie. Wierzę w to, że jedenastka, która wybiegnie w środę na boisko, sprosta zadaniu – mówi szkoleniowiec Warty Poznań.

W drugiej części gierki, w ekipie „Zielonych” pokazał się Nikodem Fiedosewicz, który wraca do formy po operacji ścięgna Achillesa. Młody obrońca był bardzo aktywny w grze.

Zabrakło w niej natomiast Karola Gardzielewicza. Młody skrzydłowy Warty Poznań jest bowiem kontuzjowany. Fizjoterapeuta Bartłomiej Smuniewski wyjaśnia: – U Karola mamy początki złamania zmęczeniowego piątej kości śródstopia. To kość, która dość ciężko się goi, ale jesteśmy pełni optymizmu, bo zawodnik został wyłączony z treningów we wczesnej fazie odczuwania bólu. Za 2-4 tygodnie powinien wrócić do treningów, ale to będzie zależało jeszcze od wyników badania kontrolnego.