fbpx
Robert Janicki (Warta Poznań) w meczu PKO Ekstraklasy z Wisłą Płock

Warta Poznań wraca do gry – w poniedziałek mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała

Pierwszy od ponad trzech tygodni mecz rozegrają w piłkarze Warty Poznań, którzy w siódmej kolejce PKO Ekstraklasy zmierzą się na wyjeździe z innym beniaminkiem rozgrywek, Podbeskidziem Bielsko-Biała. Początek spotkanie w poniedziałek o godz. 18 na stadionie w Bielsku-Białej. Transmisja w Canal+ Sport oraz na antenie MC Radia, na 102,7 FM.

Gdy oba zespoły spotkały się ze sobą poprzednio, 9 marca tego roku, był to ostatni mecz, który udało się rozegrać przed zawieszeniem sezonu w Fortuna 1 Lidze. Powodem był początek pandemii koronawirusa. W ostatnich tygodniach SARS-CoV-2 pokrzyżował plany we wszystkich najwyższych ligach w kraju. Dotknął też obu poniedziałkowych rywali. Warta Poznań nie mogła rozegrać meczu poprzedniej kolejki z Legią Warszawa ze względu na pozytywne wyniki testów na koronawirusa, a bielszczanie zostali skierowani na kwarantannę po spotkaniu ze Stalą Mielec, w której wykryto przypadki zakażenia.

W efekcie „Zieloni” zagrają w poniedziałek po raz pierwszy od zwycięskiego meczu z Wisłą Płock, od którego minęły już ponad 3 tygodnie. – To był dla nas trudny czas, a przymusowa przerwa przyszła akurat w momencie, gdy wszystko zaczęło wyglądać bardzo fajnie – przyznaje trener Piotr Tworek. – Informacja o tym, że nie możemy zagrać z Legią, wybiła nas z rytmu, a zakażenia nieco zdziesiątkowały nam zespół. Początkowo zdrowi zawodnicy trenowali indywidualnie i wysyłali nam raporty z treningów, a osoby, które miały pozytywny wynik testów, nie robiły nic. Podwyższona temperatura, osłabione mięśnie i stawy wykluczały wysiłek ze względu na to, że nie wiemy, jak wpływa on na zdrowie zakażonych. Do zajęć wróciliśmy na początku tygodnia.

Trener Warty Poznań, Piotr Tworek

Zdaniem trenera Warty Poznań występ w Bielsku-Białej może być w tej sytuacji wielką niewiadomą: – Przygotowania do meczu były szalone, ale jesteśmy zadowoleni z pracy, którą wykonaliśmy. Ostatnio trenowaliśmy już w większej grupie, jakość zajęć była dobra, czego potwierdzeniem była wysoka skuteczność w treningu strzeleckim.

Trener Piotr Tworek nie ukrywa, że nie będzie mógł w poniedziałek liczyć na wszystkich swoich graczy. – Przyjęliśmy taką zasadę, że nie mówimy o personaliach, ale nie wszyscy mają jeszcze negatywne wyniki testów na koronawirusa. W składzie pojawią się nowe twarze i sam jestem ciekaw, jak zareagujemy na boisku po tak długim okresie bez gry. Bo przecież nie mogliśmy zagrać sparingu, ani nawet gry wewnętrznej. Początek meczu może być więc trudny, zanim zaaklimatyzujemy się do warunków meczowych – mówi szkoleniowiec. – Jestem jednak przekonany o tym, że złapiemy dobry rytm i będziemy grali tak, jak trenowaliśmy w ostatnim czasie. Nie mam też obaw o dyspozycję piłkarzy, którzy normalnie trenowali. Niezależnie od tego, na kogo postawimy, to zespół zaprezentuje się optymalnie, a nowe twarze w składzie będą chciały wykorzystać szansę, która się przed nimi otworzyła.

Jak podkreśla trener „Zielonych”, praca w mniejszej grupie na treningach ma też swoje pozytywne strony. – My, trenerzy mogliśmy się lepiej przyjrzeć zachowaniu zawodników i temu, jak wykonują ćwiczenia. Ci, którzy byli w normalnym rytmie, mogli odnieść większą korzyść z takich treningów – uważa Piotr Tworek.

Jakub Kuzdra (Warta Poznań) w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała

Warta Poznań i Podbeskidzie Bielsko-Biała wniosły zupełnie inne wartości do PKO Ekstraklasy. „Zieloni” są chwaleni za grę obronną. W pięciu meczach stracili tylko 4 gole – nikt w lidze nie ma lepszego wyniku. Z kolei gospodarze poniedziałkowego spotkania rozgrywają bardziej “otwarte” mecze – zdobywają więcej bramek, ale też tracą ich bardzo dużo, bo aż 16 w 6 występach. To zdecydowanie najgorszy wynik w całej stawce. – W I lidze Podbeskidzie było zespołem, który otwarcie szedł po swoje: wygrywało mecz za meczem, nabierało pewności siebie. W Ekstraklasie tych cyklicznych zwycięstw nie było i została zachwiana wiara we własne umiejętności oraz siłę zespołu – analizuje poznański szkoleniowiec. – Znamienne jest to, że w ostatnim meczu ze Stalą Mielec Podbeskidzie zmieniło taktykę i zagrało inaczej. To może być dla nas wskazówka co do tego, jak może wyglądać mecz w poniedziałek. Jednak niezależnie od tego, jak zagrają gospodarze, my chcemy pokazać to, co wypracowaliśmy na treningach. Mamy swój plan i jedziemy do Bielska po 3 punkty.

Sędzią meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała będzie Krzysztof Jakubik z Siedlec. Pierwszy gwizdek w poniedziałek o godz. 18. Spotkanie pokaże Canal+ Sport, a transmisję radiową przeprowadzi partner „Zielonych”, MC Radio na 102,7 FM.