fbpx
Warta Poznań - Legia Warszawa 0:3. Mario Rodriguez

Warta Poznań przegrała z Legią Warszawa

Po raz pierwszy w tym sezonie piłkarze Warty Poznań stracili więcej niż jedną bramkę w meczu. W zaległym spotkaniu 6. kolejki PKO Ekstraklasy ulegli w Grodzisku Wlkp. Legii Warszawa 0:3, a wszystkie gole rywale strzelili w pierwszej części spotkania.

Ten mecz miał zostać rozegrany miesiąc temu, ale został odwołany ze względu na zakażenia koronawirusem w poznańskim zespole. Teraz, gdy „Zieloni” mogli już zmierzyć się z obrońcą tytułu, mieli za sobą mecz w Fortuna Pucharze Polski, zakończony wygraną 3:1 z Sokołem Ostróda, ale po dogrywce. Teraz, przed pojedynkiem z Legią Warszawa były obawy, jak bardzo dała im się we znaki dwugodzinna rywalizacja z piątku.

Wprawdzie już w 2. minucie Josipm Juranović oddał groźny strzał w tzw. krótki róg bramki Adriana Lisa, ale ten pewnie złapał piłkę. Potem przez kilka minut Warta Poznań radziła sobie bardzo dobrze. Miała dwa rzuty rożne, a Jakub Kuzdra i Mateusz Kuzimski oddali groźne strzały z dystansu. Oba zostały jednak zablokowane. Wydawało się, że ten mecz nie musi się skończyć źle dla gospodarzy.

Legia Warszawa potrzebowała jednak niespełna 20 minut na to, by wypracować sobie bezpieczną przewagę. W 12. minucie Filip Mladenović wbiegł w pole karne i ze skrzydła podał pod poznańską bramkę, a Paweł Wszołek tylko dołożył nogę i strzelił gola.

Po nim goście pozwolili grać Warcie Poznań, oddali jej pole i czekali na kontrataki. Po jednym z nich Joel Valencia utrzymał piłkę w narożniku boiska, ta trafiła w końcu do Filipa Mladenovicia, który technicznym uderzeniem kopnął w górny róg bramki Adriana Lisa.

Po raz pierwszy w tym sezonie PKO Ekstraklasy „Zieloni” stracili więcej niż jednego gola w jednym meczu. Niestety, to nie był jeszcze koniec. Warszawiacy nadal wyprowadzali szybkie kontry. W 28. minucie Tomas Pekhart trafił jeszcze piłką w słupek, ale dwie minuty później – także głową – zmienił tor lotu piłki wstrzelonej przed bramkę przez Josipa Juranovicia i było już 0:3.

Do końca pierwszej połowy na boisku nie wydarzyło się nic, co mogłoby dawać nadzieję, że zespół Warty zagrozi na poważnie bramce przeciwnika. Trener gości, Czesław Michniewicz uznał, że to dobry moment, by pozwolić zadebiutować w PKO Ekstraklasie rezerwowemu bramkarzowi. Zdjął więc w przerwie Artura Boruca i posłał do gry Cezarego Misztę.

Trener Piotr Tworek zdecydował się z kolei na zmianę w drugiej linii. Za Roberta Janickiego wszedł Michał Jakóbowski, który zajął miejsce na skrzydle, a w rolę ofensywnego pomocnika wcielił się Mario Rodriguez. Takie ustawienie niewiele zmieniło w poczynaniach ofensywnych Warty Poznań, która nie była w stanie sprawdzić formy drugiego bramkarza Legii.

Dopiero w 76. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Trałki i niepewnej interwencji Cezarego Miszty „Zieloni” przekonali się, że jest szansa na zdobycie choćby honorowej bramki. Bardzo blisko powodzenia był Bartosz Kieliba, który bardzo dobrze strzelił głową, ale jeden z obrońców wybił piłkę sprzed linii bramkowej! Po chwili na uderzenie z dystansu zdecydował się Mateusz Kupczak, ale piłka odbiła się po drodze od rywala i wylądowała w rękawicach bramkarza warszawskiego zespołu.

Ostatni kwadrans to był najlepszy okres poznaniaków w tym meczu. Grali odważniej, atakowali i kilka razy byli bliscy strzelenia gola. Niestety, bez powodzenia.

WARTA POZNAŃ – LEGIA WARSZAWA 0:3 (0:3)
Bramki: 0:1 Wszołek (12. minuta), 0:2 Mladenović (23.), 0:3 Pekhart (30.)
Warta Poznań: Adrian Lis – Jan Grzesik (68. Mateusz Spychała), Bartosz Kieliba Ż, Robert Ivanov, Jakub Kuzdra – Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka, Kajetan Szmyt, Robert Janicki (46. Jakóbowski), Mario Rodriguez Ż (70. Konrad Handzlik) – Mateusz Kuzimski.
Sędziował Paweł Gil z Lublina
Mecz bez publiczności


ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z MECZU