fbpx
Stal Mielec - Warta Poznań 0:1

Warta Poznań lepsza od Stali Mielec! Choć godzinę grała w dziesiątkę

Gol strzelony przez Mateusza Kuzimskiego w 88. minucie meczu dał Warcie Poznań wyjazdowe zwycięstwo ze Stalą Mielec w 9. kolejce PKO Ekstraklasy. „Zieloni” od 34. minuty grali bez Mateusza Spychały, a jeszcze przed przerwą dwóch graczy doznało kontuzji!

Trener Piotr Tworek dokonał czterech zmian w składzie, w porównaniu z poniedziałkowym meczem z Legią Warszawa. W pierwszej jedenastce znaleźli się Daniel Bielica (jako młodzieżowiec), Mateusz Spychała, Michał Jakóbowski i Mateusz Czyżycki. I już w 9. minucie bramkarz „Zielonych” popisał się ładną i skuteczną interwencją po strzale Mateusza Matrasa. Jednak przez pierwsze pół godziny to rywale mieli do wykonania więcej pracy w obronie.

„Zieloni” byli tym razem wycofani na własną połowę i pozwalali gospodarzom długo utrzymywać się przy piłce. Gdy jednak pojawiała się okazja do kontrataku, natychmiast ruszali do przodu. Najgroźniejsze były akcje przeprowadzane lewą stroną boiska, bardzo aktywny Jakub Kuzdra kilka razy podawał w pole karne, ale brakowało mu precyzji.

Bramkarz Stali Mielec miał okazję do interwencji już w 3. minucie, kiedy to z problemami złapał piłkę dośrodkowaną przed bramkę przez Jakuba Kuzdrę. Potem kilka szans miał Mateusz Czyżycki, ale jego pierwszy strzał z woleja był niecelny, a dwa kolejne – zostały zablokowane. Wydawało się, że jeśli ktoś ma rozpocząć zdobywanie bramek w tym meczu, to będzie to zespół Warty Poznań.

W ostatnim kwadransie gry wszystko się jednak zmieniło. Najpierw kontuzję stawu skokowego zgłosił Mario Rodriguez i musiał go zastąpić Gracjan Jaroch, który… nie dotrwał na boisku nawet do przerwy. W akcji obronnej skręcił kostkę i, kuśtykając, pożegnał się z meczem po zaledwie kilku minutach.

„Zieloni” grali już w tym czasie bez Mateusza Spychały. Poznański obrońca w starciu ze swoim byłym klubem źle przyjął piłkę wybitą przez rywali i po chwili powalił na boisko Grzegorza Tomasiewicza, który po przechwycie znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Sędzia Sebastian Jarzębak nie miał wątpliwości i natychmiast wyrzucił z boiska Mateusza Spychałę.

Kiedy więc kontuzję złapał Gracjan Jaroch, poznaniacy kończy pierwszą połowę w dziewięciu, bo dopiero w przerwie trener Piotr Tworek zdecydował, że drugą część rozpocznie z Janem Grzesikiem w składzie. Mielczanie przycisnęli w czasie doliczonym do pierwszych 45 minut, ale skończyło się jedynie na strachu po niecelnym strzale Mateusza Maka.

Osłabienie Warty Poznań jakoś specjalnie nie zmieniło tego, jak wyglądał mecz. Gospodarze nadal musieli sobie radzić z wycofanym zespołem „Zielonych”. Poznaniacy grali z ogromną determinacją i nie było widać, że jest ich na boisku jednego mniej. W 52. minucie Mateusz Kupczak zablokował strzał Krystiana Getingera i Mateusz Kuzimski pognał z piłką na bramkę Stali Mielec. Skończyło się na niecelnym uderzeniu z dystansu.

Sześć minut później w polu karnym mielczan zrobiło się bardzo gorąco. Po wrzucie piłki z autu Bartosz Kieliba zagrał piłkę głową, a Łukasz Trałka z bliska trafił w poprzeczkę! Szansę miał jeszcze Jakub Kuzdra, ale został zablokowany. Wreszcie obstąpiony przez przeciwników upadł Bartosz Kieliba i sędziowie długo analizowali tę sytuację. Sebastian Jarzębak obejrzał powtórki na ekranie, ale nie przyznał Warcie Poznań rzutu karnego.

Zawodnicy Stali Mielec szukali swojej szansy po stałych fragmentach gry. Z ponad 30 metrów strzelał Petteri Forsell. Daniel Bielica świetnie obronił, podobnie jak chwilę później, gdy jeden z rywali uderzał głową po wrzutce z rzutu rożnego.

Trener Dariusz Skrzypczak posyłał do walki kolejnych ofensywnych zawodników (Paweł Tomczyk, Robert Dadok), ale „Zieloni” nadal dzielnie się bronili. Szczęście uśmiechnęło się do nich w 76. minucie, gdy po potężnym strzale Jakuba Wróbla piłka trafiła w poprzeczkę, odbiła się od murawy i wylądowała w rękawicach Daniela Bielicy.

Emocji nie brakowało! Mielczanie nacierali coraz groźniej, a Warta Poznań odgryzała się strzałami z dalszej odległości. Próba Jana Grzesika była minimalnie niecelna, a po bardzo ładnym uderzeniu Roberta Ivanova świetnie obronił Rafał Strączek.

Im bliżej było końca meczu, tym rosła determinacja poznańskiej drużyny. Walczyli nie tylko w obronie, ale i w ofensywie nie było dla nich straconych piłek. W 88. minucie padła rozstrzygająca bramka. Mateusz Kuzimski wyprzedził dwóch obrońców Stali i pognał na bramkę. W polu karnym zachował zimną krew i kopnął do siatki tuż przy słupku!

Sędzia doliczył aż 7 minut, ale Warta Poznań nie dała się złamać i wygrała trzeci wyjazdowy mecz w tym sezonie.

PGE FKS STAL MIELEC – WARTA POZNAŃ 0:1 (0:0)
Bramka: Kuzimski (88. minuta)
Warta Poznań: Daniel Bielica – Mateusz Spychała Cz, Bartosz Kieliba, Robert Ivanov, Jakub Kuzdra – Mateusz Kupczak, Łukasz Trałka – Mario Rodriguez (34. Gracjan Jaroch (46. Jan Grzesik)), Mateusz Czyżycki Ż (39. Jakub Kiełb), Michał Jakóbowski – Mateusz Kuzimski.
Sędziował Sebastian Jarzębak z Bytomia
Mecz bez publiczności


ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z MECZU