fbpx
Jagiellonia Białystok - Warta Poznań. Michał Jakóbowski i Jan Grzesik

Warta Poznań podejmuje Pogoń Szczecin, czyli trzeba dać jeszcze więcej

– Musimy dawać z siebie więcej, niż inni daliby na naszym miejscu – podkreśla trener Warty Poznań Piotr Tworek. Jego piłkarze wystąpią w sobotę po raz ostatni w tym roku w roli gospodarza meczu w PKO Ekstraklasie. Gościem „Zielonych” w 13. kolejce będzie Pogoń Szczecin, która traci najmniej bramek w całej lidze. Początek pojedynku w Grodzisku Wlkp. o godz. 15. Transmisja w Canal+ Sport i na antenie MC Radia.

Przed tygodniem w Białymstoku poznaniacy rozegrali najbardziej efektowny mecz w sezonie. Siedem goli w jednym spotkaniu ligowym to zarazem rekord za kadencji trenera Piotra Tworka (dotychczas było to pięć bramek w starciu z Zagłębiem Sosnowiec – 2:3) i pierwszy taki pojedynek Warty Poznań od czasu zwycięstwa 4:3 z Podbeskidziem Bielsko-Biała w marcu 2019 roku, w „Ogródku”. O ile trudno było się spodziewać takiej strzelaniny przed wyprawą na mecz z Jagiellonią, to już teraz zupełnie nic nie wskazuje na to, by podobne strzeleckie fajerwerki mogły się powtórzyć w sobotę, w Grodzisku Wlkp.

Na mecz z Wartą Poznań przyjeżdża bowiem Pogoń Szczecin, która ma najszczelniejszą obronę w PKO Ekstraklasie. W 11 występach zespół niemieckiego trenera Kosty Runjaicia stracił zaledwie 7 bramek, a jednocześnie w aż 7 pojedynkach bramkarz Pogoni zachował czyste konto. – Pogoń traci bardzo mało bramek, bo bardzo dobrze wraca ustawienia po stracie piłki – chwali przeciwnika trener Piotr Tworek i zwraca uwagę na pewien paradoks związany z grą „Zielonych”. – My też przez wiele tygodni dobrze się broniliśmy i sporadycznie traciliśmy bramki. Wtedy ciężko nam było o sytuacje bramkowe. Teraz, gdy poprawiliśmy grę w ofensywie, zaczęliśmy tracić bramki. Musimy doprowadzić do równowagi między obroną i atakiem, i pamiętać o tym, że ciężko odrabia się straty. Szczególnie przeciwko Pogoni, której trudno strzelić gola.

Robert Janicki w meczu sparingowym Pogoń Szczecin - Warta Poznań

Poznański szkoleniowiec tak ocenia zespół ze Szczecina: – Pogoń sporo bramek zdobywa po stałych fragmentach gry. Jest solidna w defensywie i w ogóle dobrze poukładana w grze obronnej, co nie oznacza, że nie będziemy zwracali uwagi na ofensywę rywala. Tym bardziej że to zespół, który ma pomysł na granie, ma dużą jakość i oddaje bardzo dużo strzałów na bramkę przeciwnika.

Po powrocie z Białegostoku „Zieloni” dużo czasu na treningach poświęcili ustawieniu i zachowaniu w obronie. – Była rozmowa w zespole, ale nie taka między piłkarzami a sztabem. Na to, co działo się w meczu z Jagiellonią, odpowiedzieliśmy treningiem na boisku. Korygowaliśmy błędy szczególnie w sytuacjach, po których traciliśmy bramki w Białymstoku, czyli po akcjach, w których rywale wstrzeliwali piłki z bocznego sektora w nasze pole karne. Dosłownie katowaliśmy się poprzez ogromną liczbę takich symulowanych akcji – wyjaśnia trener Piotr Tworek i dodaje jednocześnie, że przypomniał swoim zawodnikom mecze z ubiegłego sezonu, w których nie brakowało ofiarności w grze. – Z Jagiellonią zapłaciliśmy wysoką cenę za zbyt proste błędy. Nawet podczas analizy zawodnicy kręcili głowami z niedowierzaniem, że tak łatwo pozwoliliśmy sobie wstrzelić piłki w pole karne. Ale brakowało nam też pojechania na d… w sytuacjach, w których trzeba przeciąć podanie, zaasekurować kolegę, dać więcej, niż daliśmy. Nie możemy pozwalać na oddawanie strzałów, nie możemy nie wystawić nogi  czy nie zablokować dośrodkowania. Musimy dawać z siebie więcej, niż inni daliby na naszym miejscu. Wytłumaczyliśmy sobie, że tylko stuprocentowe poświęcenie może dać nam sukces. W ten sposób pokazywaliśmy się w I lidze, gdy po 4-5 zawodników szło na wyblok, poświęcając swoje ciała do zablokowania strzału. Tylko tak możemy zapracować na czyste konto.

Trener Warty Poznań, Piotr Tworek

W stolicy Podlasia piłkarze Warty Poznań drugi raz w tym sezonie strzelili 3 gole w jednym meczu PKO Ekstraklasy. I o ile w Płocku dwie z trzech bramek padły po stałych fragmentach gry, to w Białymstoku „Zieloni” stworzyli sobie wiele okazji po akcjach. – Możemy być umiarkowanie zadowoleni z tego, że zdobyliśmy 3 bramki na wyjeździe przeciwko zespołowi, który jeszcze niedawno walczył o mistrzostw Polski. Na pewno poprawia się jakość w rozwiązywaniu sytuacji, które stwarzamy i odbieramy to jako sygnał, że to, co robimy, jest dobre – mówi trener Warty Poznań. – Ale potrzebujemy jeszcze więcej ćwiczeń, jeszcze bardziej zwracać uwagę na dokładność, na wykonanie podania, na uderzenie. Bo tylko w ten sposób można dojść do najwyższego poziomu. Dalej będziemy więc pracowali nad jakością. To dla mnie słowo-klucz w Ekstraklasie. Musimy ją pokazać w meczu z Pogonią. Czeka nas trudne zadanie, ale wiemy, gdzie możemy szukać swoich szans w meczu z Pogonią. Można w meczu z nią zdobywać bramki i będziemy się starali to zrobić. Trzeba wykorzystywać okazje, które stworzymy, bo nie ma innej drogi, żeby odnieść zwycięstwo.

Do kadry meczowej wraca Adrian Laskowski, który był ostatnio zawieszony za żółte kartki. – Mamy kolejnego zawodnika gotowego do walki o punkty – mówi poznański szkoleniowiec, ale przyznaje, że sytuacja kadrowa zespołu wciąż nie jest optymalna: – Mam większy wybór w środku pola czy na środku obrony, ale naszym największym utrapieniem i to nie zmieni się już do końca roku, są boki pomocy. Nie ma Mariusza Rybickiego, nie ma Mario Rodrigueza. Musimy sobie jakoś radzić i radzimy sobie, przesuwając Jasia Grzesika na prawą stronę pomocny. Jesteśmy z tego rozwiązania zadowoleni, bo Jasiu odwdzięcza się nam asystami i golami.

W ostatnich tygodniach, gdy Warta Poznań strzela gole, to ich autorami są głównie właśnie Jan Grzesik oraz Mateusz Kuzimski, najlepszy strzelec zespołu. – Ona ma niesamowitą umiejętność trafiania do siatki z trudnych pozycji. Jeśli obsłuży się go podaniami, to odwdzięcza się bramkami, bo ma ten instynkt. Nie zastanawiając się przykłada nogę i trafia. To jest ogromna sztuka, dlatego naszą rolą jest to, żeby Mateusz dostawał jeszcze więcej piłek w polu karnym, bo wtedy jego dorobek będzie jeszcze większy – przekonuje Piotr Tworek.

Gracjan Jaroch na treningu Warty Poznań

W sobotę przeciwko swojemu dawnemu klubowi będzie miał szansę zagrać Gracjan Jaroch. Jeden z najlepszych strzelców zespołu w Fortuna 1 Lidze w tym sezonie zdobył bramkę tylko w Fortuna Pucharze Polski. – Gracjan stracił trochę czasu przez zakażenie koronawirusem i kontuzję. Wciąż jest młodym zawodnikiem, przed którym jest jeszcze sporo pracy – uważa trener Warty Poznań. – Ale wiemy, że potrafi strzelać gole, bo w I lidze dawał nam dużo radości z bramek. Tak, jak czekaliśmy na pierwszego gola Mateusza Kuzimskiego i doczekaliśmy się w Bielsku-Białej, tak jak doczekaliśmy się na premierowe trafienie Michała Jakóbowskiego, tak jestem przekonany, że wkrótce doczekamy się też na bramkę Gracjana.

Po raz ostatni Warta Poznań i Pogoń Szczecin zmierzyły się w meczu o punkty w sezonie 2011/12. Walcząca wówczas skutecznie o awans do Ekstraklasy drużyna „Portowców” wygrała dwa razy po 2:1. W minionym sezonie „Zieloni” dwa razy spotykali się z Pogonią w pojedynkach kontrolnych. Latem było 1:1, a w przerwie zimowej gospodarze wygrali w Szczecinie 3:0.

Sobotni mecz 13. kolejki PKO Ekstraklasy rozpocznie się o godz. 15 w Grodzisku Wlkp. Sędzią będzie Dominik Sulikowski z Gdańska. Spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności, a kibice mogą obejrzeć mecz w Canal+ Sport, jak również wysłuchać transmisji w MC Radiu na 102,7 FM.