fbpx
Piast Gliwice - Warta Poznań. Trener Piotr Tworek

Opinie trenerów po meczu Piast Gliwice – Warta Poznań

Zwycięstwem Warty Poznań 1:0 z Piastem Gliwice zakończył się ostatni mecz 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Oto, jak pojedynek podsumowali trenerzy obu drużyn.

Piotr Tworek, trener Warty Poznań: Przyjechaliśmy do Gliwic w jednym celu: zrobić wszystko, żeby zdobyć trzy punkty. Zdawaliśmy sobie sprawę z dobrej dyspozycji Piasta, która była zresztą widoczna przez całe spotkanie. Z zimną krwią skorzystaliśmy z błędu rywala i wybroniliśmy wynik. Może to nie było widowisko przyjemne dla oka, bo dużo musieliśmy poświęcić na grę w defensywie. Kiedy jednak widzę zmęczony zespół, z przekrwionymi oczami, który nie ma siły nawet na radość z trzech punktów, to nie mogę kosztem lepszej gry tego nie docenić.

Warta zaskakuje wszystkich – mnie, kibiców, ale będziemy zaskakiwać dalej. Na razie pędzimy sprintem w rundzie wiosennej, jednak jeszcze 12 spotkań przed nami i 36 punktów do ugrania. Nadal musimy się oddalać się od strefy, na którą staramy się nie patrzeć. Spoglądamy tylko na najbliższego rywala, którym będzie Lech Poznań. Trzeba się teraz dobrze zregenerować. Chcielibyśmy zadowalać kibiców grą z polotem i sytuacjami, ale doceniam też obronę, bo sztuką jest nie dopuszczać przeciwnika do sytuacji, a takie fragmenty również w Gliwicach mieliśmy. Oby tak dalej – równie solidnie w defensywie i z umiejętnością wykorzystania nawet jednej szansy. Nigdy nie powiem, że to co osiągamy, jest wynikiem ponad stan. Drużyna ciągle chce się czegoś uczyć, nie zawsze jest to łatwe, lecz będziemy robić wszystko, by wyciągnąć maksa.

Jakub Kuzdra zszedł z boiska, bo poczuł ukłucie w mięśniu dwugłowym. Prawdopodobnie czekają go dwa lub trzy tygodnie przerwy. Więcej będziemy wiedzieć po badaniu USG.

Piast Gliwice - Warta Poznań. Trener Waldemar Fornalik

Waldemar Fornalik, trener Piasta Gliwice: Jesteśmy źli, że przegraliśmy to spotkanie. Wiedzieliśmy, ze Warta jest niewygodnym przeciwnikiem i potrafi się bardzo dobrze bronić, czekając na jeden błąd. Niestety, popełniliśmy go. Mieliśmy jednak przynajmniej dwie, trzy sytuacje, po których powinny paść bramki. Czasem w piłce nie wygrywa ten, kto stwarza więcej okazji. Trzeba się po tej porażce jak najszybciej otrząsnąć, bo jeszcze wiele przed nami.