fbpx
Warta Poznań - Wisła Kraków. Mateusz Kuzimski

Warta Poznań gra z Wisłą w Krakowie – dawniej budziła tam „największą sympatię”

O drugie w tym sezonie zwycięstwo nad Wisłą Kraków i przedłużenie serii meczów bez porażki powalczą w sobotni wieczór (początek spotkania o godz. 20) piłkarze Warty Poznań. Transmisja z pojedynku 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy w Canal+ Sport i w MC Radiu.

Spośród wszystkich drużyn obecnej Ekstraklasy Wisła Kraków jest dla Warty Poznań rywalem szczególnym. Z żadnym innym przeciwnikiem „Zieloni” nie grali bowiem częściej w najwyższej lidze – sobotni pojedynek będzie bowiem już 36. takim meczem. Co ciekawe, po jesiennym zwycięstwie 2:1 w Grodzisku Wlkp. bilans tych spotkań jest remisowy. Oba zespoły wygrały po 15 meczów, a 5 zakończyło się podziałem punktów. Stosunek bramek – 73:70 – jest nieznacznie korzystniejszy dla ekipy z Małopolski.

Oba kluby to żywa historia polskiej piłki nożnej. Były bardzo zaangażowane w prace nad stworzeniem i uruchomieniem 14-zespołowej Ligi piłkarskiej w 1927 roku, czyli obecnej Ekstraklasy. Do dziś przetrwało jedynie 6 klubów-założycieli Ligi, a w Ekstraklasie występują teraz tylko 3 – oprócz Warty i Wisły także Legia Warszawa.

Warta Poznań i Wisła Kraków. Wspólne zdjęcie z 1928 roku

Przed II wojną światową Wartę i Wisłę łączyły zresztą serdeczne relacje. „Ze wszystkich drużyn krajowych, Warta cieszy się w Krakowie największą sympatią, dzięki pięknej i eleganckiej, a zarazem skutecznej grze. Nic też dziwnego, że spotkanie to budzi wielkie zainteresowanie, tym więcej, że Warta przyjeżdża w swym najlepszym składzie” – informował „Goniec Krakowski” przed jednym z meczów w latach 20. Dodajmy jeszcze, że w czerwcu 1937 roku mecz „Zielonych” z Wisłą Kraków (5:1) był największą atrakcją towarzyskiego turnieju z okazji 25-lecia Warty.

Od ostatniego meczu Warty Poznań z Wisłą Kraków na jej stadionie upłynęło sporo, bo ponad 27 lat. I z tym występem wiążą się całkiem sympatyczne wspomnienia dla poznańskich kibiców. Gospodarze prowadzili w tamtym spotkaniu 2:0 już do przerwy, ale potem golami odpowiedzieli Tomasz Iwan i Piotr Prabucki i ówczesny beniaminek wywiózł spod Wawelu punkt.

Pomyślny dla poznaniaków zwrot akcji miał też miejsce podczas starcia z krakowianami w listopadzie ubiegłego roku. Wisła wygrywała 1:0, jednak w drugiej części Jan Grzesik i Mateusz Kuzimski zapewnili Warcie zwycięstwo 2:1. Była to pierwsza wyjazdowa porażka „Białej Gwiazdy” w sezonie, a trener Piotr Tworek zaskoczył wszystkich tym, że przez 90 minut nie wprowadził na boisko ani jednego rezerwowego piłkarza. – To spotkanie było dla nas przełomowe – przyznaje szkoleniowiec. – Potwierdziliśmy to, co mówi się o naszej drużynie, czyli że jest mocna mentalnie. Przegrywaliśmy i musieliśmy gonić wynik, nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, a mimo to odwróciliśmy losy meczu. Udowodniliśmy, że nie załamujemy się, nawet gdy są przeciwności, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym – wspomina Piotr Tworek i dodaje: – Dziś nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym miał nie zrobić zmian podczas meczu. Mamy szeroką kadrę, jest duża rywalizacja o miejsce w składzie i każdy zawodnik wchodzący na boisko jest wzmocnieniem dla zespołu.

Warta Poznań - Stal Mielec. Mateusz Czyżycki

Warta Poznań ma za sobą mniej udany mecz (bezbramkowe spotkanie ze Stalą Mielec), ale pozostaje niepokonana od 3 spotkań. Zdobyła w nich 7 pkt. – Mecz ze Stalą był dla nas trudny. To był mecz walki, szczególnie w pierwszej połowie Stal narzuciła nam swój styl grania, niewygodny dla nas, fizyczny. Walczyła o każdą górną piłkę, a ma też zawodników, którzy dążą do walki siłowej – tłumaczy trener Tworek. – Natomiast zdajemy sobie sprawę z tego, że nasz zespół potrafi uspokoić grę i ułożyć mecz po swojemu. To było widać w drugiej połowie. Zawsze staramy się walczyć o zwycięstwo do ostatniej minuty. Może odnośnikiem dla wielu jest spotkanie z Górnikiem Zabrze, jedno z lepszych w naszym wykonaniu, ale wiem, że stać nas na lepsze rozegranie zawodów niż było to w spotkaniu ze Stalą i piłkarze też mają tego świadomość.

O ile „Zieloni” dobrze punktują w ostatnim czasie, to ekipa Wisły ma z tym problem. Z pięciu ostatnich meczów wygrała tylko jeden (3:1 ze Stalą Mielec), a przegrała aż trzy. W trzech w ogóle nie zdobyła bramki. Krakowianie mają aż siedem porażek na swoim stadionie (na 12 występów), co jest najgorszym wynikiem w Ekstraklasie.

Spodziewam się pressingu ze strony rywali od początku spotkania. W ten sposób Wisła strzeliła 3 gole Piastowi Gliwice – mówi trener Warty Poznań. – Ale liczę też na to, że to będzie dobry mecz pod względem piłkarskim. Ta cała otoczka, stadion Wisły, dobra murawa i mocny przeciwnik wyzwoli w naszym zespole umiejętności, które będą tego wieczoru na wysokim poziomie. Wisła ma ciekawy zespół, który będzie chciał u siebie przejąć inicjatywę. A my lubimy grać z takimi przeciwnikami, gdzie gra nie sprowadza się tylko do walki o każdy centymetr boiska. Wierzę w to, że pokażemy sie z dobrej strony pod kątem piłkarskim i będzie to dobre widowisko.

Trener Warty Poznań, Piotr Tworek

Mocne naciskanie na rywala, o czym wspomina trener Piotr Tworek, to charakterystyczny element gry Wisły za kadencji Niemca, Petera Hyballi. – Są zespoły, które naciskają wysoko, a są też takie, które wyczekują w niskim ustawieniu. Każdy trener ma pomysł i plan na drużynę. Sięgam pamięcią i nie przypominam sobie, byśmy stracili bramkę po założeniu pressingu przez rywala. Nie kojarzę, by przeciwnik nas stłamsił i nie pozwolił nam wyjść spod pressingu – mówi trener Tworek. – Pracujemy nad tym, żeby zachować spokój, gdy rywal naciska. Nerwówki nie ma też dlatego, że są u nas zawodnicy przygotowani na takie sytuacje. No bo jak Łukasz Trałka ze swoim doświadczeniem może się bać pressingu? Czy Robert Ivanov, który jest jednym z lepiej wprowadzających piłkę obrońców? Wiemy, że u trenera Hyballi ten doskok do przeciwnika po stracie piłki jest obowiązkowy, ale zrobimy wszystko, żeby nie dać się zaskoczyć.

Meczem z Wisłą Kraków „Swojska Banda” rozpocznie intensywny tydzień. Od soboty do następnej niedzieli rozegra 3 mecze, czyli połowę spotkań, które są jeszcze w terminarzu na ten sezon. Dwa dni po powrocie z Krakowa Warta Poznań podejmie Raków Częstochowa, a w niedzielę do Grodziska Wlkp. przyjedzie Jagiellonia Białystok. – Jest u nas chęć wygrywania. Zdajemy sobie sprawę z siły rywali. Teraz Wisła, za chwilę Raków, Jagiellonia, a potem Pogoń, Śląsk itd. To dobre zespoły, które mają swoje pomysły na grę. Postaramy się rozegrać końcówkę najlepiej jak potrafimy. Do zdobycia jest 18 pkt  i przygotowujemy się do tego, żeby wyciągnąć maksymalną liczbę punktów – zapowiada Piotr Tworek.

Pierwszy gwizdek w meczu Wisła Kraków – Warta Poznań w sobotę o godz. 20. Zawody poprowadzi 32-letni arbiter z Lublina, Wojciech Myć, który w obecnym sezonie nie sędziował jeszcze meczu tych drużyn. Transmisja w Canal+ Sport oraz na antenie MC Radia, na 102,7 FM.