
Warta remisuje z GKSem Jastrzębie po dwóch różnych połowach
Rywalizacja w Jastrzębiu-Zdroju zakończyła się remisem 1:1, a kibice byli świadkami dwóch zupełnie różnych oblicz tego meczu. W pierwszej połowie...
Rywalizacja w Jastrzębiu-Zdroju zakończyła się remisem 1:1, a kibice byli świadkami dwóch zupełnie różnych oblicz tego meczu. W pierwszej połowie gospodarze szybko strzelili gola i kontrolowali wydarzenia boiskowe, natomiast po przerwie Warta odpowiedziała błyskawicznym wyrównaniem i przez większość drugiej części gry zepchnęła rywali do głębokiej obrony.
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla GKS-u. Już w 4. minucie piłka wpadła do bramki Warty po niefortunnym zagraniu Szymona Michalskiego, który skierował futbolówkę do własnej siatki. Ten gol dał gospodarzom komfort i pozwolił im prowadzić grę do przerwy. „Pierwsza połowa była w miarę wyrównana. Szybko strzeliliśmy gola i prowadziliśmy do przerwy, co było dużym plusem. Mieliśmy kilka dobrych sytuacji, gra była poprawna, choć nie wybitna” – ocenił trener GKS-u, Maciej Tarnogrodzki.
Druga połowa to zupełnie inna historia. Warta wyszła odważniej i już w 48. minucie doprowadziła do remisu po dobrze rozegranej akcji zakończonej celnym strzałem Igora Kornobisa. Od tego momentu Zieloni przejęli inicjatywę, narzucili wysoki pressing i praktycznie zamknęli GKS na własnej połowie. Gospodarze cofnęli się głęboko i ograniczali się do wybijania piłek. „W drugiej połowie popełnialiśmy sporo błędów, sami prowokowaliśmy sytuacje dla rywala. Zbyt często uciekaliśmy do długich piłek i wybijania, co brało się z nerwowości i obawy przed stratą bramki. Trzeba uczciwie przyznać, że dobrze, iż skończyło się remisem” – przyznał Tarnogrodzki.
Warta dominowała do końcowego gwizdka, ale znów zawiodła skuteczność. „To kolejny mecz, w którym mamy przewagę w posiadaniu piłki, ale nie potrafimy przełożyć tego na zdobywanie bramek. Musimy wziąć na klatę to, co się dzieje, i ciężko pracować, żeby odwrócić tę kartę” – powiedział trener Warty, Maciej Tokarczyk.
Mecz zakończył się remisem, który gospodarze przyjęli z ulgą, a trener GKS-u podkreślał, że ten punkt trzeba szanować. Warta z kolei była mniej zadowolona, bo mimo przewagi w drugiej połowie i wielu okazji znów zabrakło jej skuteczności, by przekuć przewagę w trzy punkty.
W kolejnym spotkaniu, w niedzielę 7 września, „Zieloni” rozegrają swój pierwszy mecz domowy w tym sezonie na stadionie przy Drodze Dębińskiej. Początek spotkania o godz. 16:00, transmisja dostępna będzie na sport.tvp.pl.