Charakter był, zwycięstwa zabrakło. Warta Poznań remisuje z Zagłębiem Sosnowiec.
Warta Poznań w pierwszym meczu wyjazdowym zremisowała 2:2 z Zagłębiem Sosnowiec i wciąż pozostaje niepokonana w 2026 roku w Betclic...
Warta Poznań w pierwszym meczu wyjazdowym zremisowała 2:2 z Zagłębiem Sosnowiec i wciąż pozostaje niepokonana w 2026 roku w Betclic 2 Lidze. Zieloni dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale za każdym razem gospodarze doprowadzali do wyrównania. W końcówce spotkania sytuację skomplikowała czerwona kartka dla Sebastiana Stebleckiego, jednak mimo gry w osłabieniu Warciarze pokazali charakter i do ostatnich minut walczyli o zwycięstwo.
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla Warty Poznań, która szybko wykorzystała błąd rywali i objęła prowadzenie po akcji Kwiatkowski – Kusztal – Szymanek. Skrzydłowy Zielonych zachował zimną krew w polu karnym i dał swojej drużynie prowadzenie 1:0 już w pierwszych minutach.

Fot. Kacper Pyto
Warta po strzelonej bramce przejęła kontrolę nad spotkaniem i szukała kolejnego trafienia. Zagłębie rzadko dochodziło do sytuacji, ale kiedy już się pojawiały, było naprawdę groźnie – jak choćby dobry strzał Michała Barcia, który jednak wylądował na poprzeczce. Mimo dobrego fragmentu gry Zieloni nie ustrzegli się błędów i po jednym z dośrodkowań oraz zamieszaniu w polu karnym sędzia wskazał na jedenasty metr. Barć nie pomylił się i doprowadził do wyrównania na 1:1 jeszcze przed przerwą.
Po zmianie stron Warta znów weszła w mecz odważnie i szybko odzyskała prowadzenie, wykorzystując błąd defensywy gospodarzy – trafienie Stefaniaka dało Zielonym wynik 2:1. Radość nie trwała jednak długo – Zagłębie błyskawicznie odpowiedziało i ponownie wyrównało stan meczu na 2:2 a dublet ustrzelił Barć. Chwilę później sytuacja Zielonych jeszcze się skomplikowała, gdy po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Steblecki.

Fot. Kacper Pyto
Gra w osłabieniu sprawiła, że inicjatywę przejęli gospodarze, którzy coraz częściej pojawiali się pod bramką Leo Przybylaka. Mimo to Warciarze nie odpuszczali – dalej próbowali atakować i często zmuszali rywali do przerywania akcji faulami. Końcówka to była już twarda walka o każdy metr boiska, dużo pojedynków, fauli i ogromnej ofiarności po obu stronach. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

