Puchar w tym sezonie nie dla Warty. Zieloni odpadają po meczu z Resovią.
Zaledwie 67 dni minęło od poprzedniego spotkania z Resovią na finiszu ubiegłego sezonu Betclic II ligi. Niestety w rundzie wstępnej...
Zaledwie 67 dni minęło od poprzedniego spotkania z Resovią na finiszu ubiegłego sezonu Betclic II ligi. Niestety w rundzie wstępnej STS Pucharu Polski happy endu nie było. “Zieloni” przegrali z rywalem z Podkarpacia 0:1 i odpadli z rozgrywek.
Ten mecz wyglądał zupełnie inaczej niż majowy. Wtedy Warta miała kłopoty ze stwarzaniem sytuacji, trudno jej też było wypracować przewagę w polu. Na stadionie w Środzie Wlkp. inicjatywa należała długimi fragmentami do naszej drużyny. Nie brakowało też sytuacji, zawiodła natomiast skuteczność. Resovia kąsała Wartę kontratakami i po jednym z nich, w 28. minucie objęła prowadzenie. To była ładna, techniczna próba Jana Silnego, który przymierzył sprzed pola karnego przy dalszym słupku i Leo Przybylak nie miał szans na skuteczną interwencję.
Warciarze ruszyli do ataku, zbudowali przewagę i kilka razy bardzo poważnie zagrozili bramce strzeżonej przez Bartosza Gacka. Już przy stanie 0:1, w słupek z dystansu trafił Aleksander Wołczek, piłka spadła jeszcze pod nogi Michała Smoczyńskiego, ale ten nie zdołał jej do końca opanować i chybił z kilku metrów.
W przerwie trener Maciej Tokarczyk posłał do gry m. in. Jakuba Apolinarskiego, który rozruszał prawe skrzydło. Po jego centrze, doskonałą okazję zmarnował Mateusz Stanek, który uderzył tuż nad poprzeczką.
Nasz najskuteczniejszy strzelec na początku sezonu mógł też niedługo wcześniej wyjść sam na sam z Gackiem, gdyby tylko opanował piłkę po prostopadłym podaniu. Im bliżej było końca, tym więcej okazji kreowała Warta. Bramkarz Resovii z trudem zatrzymał główkę Apolinarskiego, a w doliczonym czasie tuż nad poprzeczką strzelił jeszcze Sebastian Steblecki.
To nie był nasz dzień i niestety już do ostatniego gwizdka wynik się nie zmienił. Warta kończy zatem udział w STS Pucharze Polski na etapie rundy wstępnej.

