43aspect
Łukasz Spławski (Warta Poznań)

Łukasz Spławski: „Przywitać się zwycięstwem z kibicami w Poznaniu”

Wszyscy liczymy na to, że przywitamy się z kibicami w Poznaniu tak, jak się pożegnaliśmy w grudniu, czyli zwycięstwem – mówi napastnik Warty Poznań Łukasz Spławski. W niedzielę o godz. 15 „Zieloni” podejmują Podbeskidzie Bielsko-Biała w 23. Kolejce Fortuna 1. Ligi.

Na początku grudnia 2018 roku Warta Poznań pokonała 2:0 Puszczę Niepołomice. A wygraną, golem w 90. minucie, przypieczętował właśnie Łukasz Spławski. Mimo że zimą do Warty Poznań trafiło dwóch nowych napastników – Michał Żebrakowski i Hubert Sobol – 27-latek obronił swoje miejsce w podstawowej jedenastce. Choć, jak mówi, większa konkurencja jest bardzo potrzebna wszystkim ofensywnym graczom.

Łukasz Spławski (Warta Poznań)

Przed tygodniem Łukasz Spławski grał do 78. minuty meczu z Bytovią. Wtedy zastąpił go Michał Żebrakowski. – Na pewno po pierwszym wiosennym występie czujemy niedosyt. Wiadomo, że te pierwsze mecze nie są za piękne, boiska nie pomagają w tym, żeby grać piłką, ale tak na chłodno, gdy już przeanalizowaliśmy ten mecz, uważamy, że powinniśmy go wygrać. Gdybyśmy tylko wykorzystali choć jedną z naszych sytuacji… – mówi.

W niedzielę w „Ogródku” pojawi się Podbeskidzie Bielsko-Biała, rywal wyżej notowany niż zespół z Bytowa. – Mamy nadzieję, na korzystny wynik. Poza Rakowem Częstochowa, który wyraźnie się wybija na tle ligi, reszta to drużyny, które jesteśmy w stanie pokonać – uważa napastnik Warty Poznań. – Na pewno stać nas na wygraną z Podbeskidziem. Nikt się nie boi zespołu, który przed sezonem zgłaszał aspiracje do. Mecz jesienią pokazał, że możemy z Podbeskidziem walczyć jak równy z równym. Wynik w Bielsku-Białej był dla nas niekorzystny [porażka 1:4], ale też mylący, bo graliśmy wtedy z gospodarzami jak równy z równym. Przy stanie 2:1 sędzia nie podyktował karnego dla nas, a chwilę później padła bramka na 3:1.

Łukasz Spławski (Warta Poznań)

W niedzielę chcemy zagrać jeszcze lepiej i wygrać. Tym bardziej, że za tydzień czeka nas kolejny trudny mecz, czyli wyjazd do Łodzi na spotkanie z ŁKS – mówi Łukasz Spławski.