fbpx
Radomiak Radom - Warta Poznań

Warta Poznań wygrała trzeci z rzędu mecz w lidze i jest w czołówce!

Drugie kolejne zwycięstwo wyjazdowe, a trzecie w sumie zanotowali piłkarze Warty Poznań, którzy po pokonaniu Radomiaka Radom 2:0 (0:0) są wiceliderem tabeli Fortuna 1. Ligi.

Beniaminek z Radomia bardzo dobrze rozpoczął rozgrywki – wygrał na swoim terenie dwa pierwsze mecze. Po trzech seriach spotkań miał tyle samo punktów, co Warta Poznań. Po piątkowych i sobotnich wynikach było pewne, że zwycięzca pojedynku w Radomiu zrówna się punktami z najlepszą dotąd ekipą Bruk-Betu Nieciecza.

W pierwszych 45 minutach zanosiło się na to, że to raczej gospodarze zgarnął 3 punkty. Atakowali odważniej od poznaniaków, ale grali nieskutecznie. W kilku sytuacjach, po dośrodkowaniach piłek pod bramkę, uderzali nad poprzeczką. Warta z kolei była groźna po stałych fragmentach gry. Tak jak w Suwałkach, Wiktor Długosz był bliski wyprowadzenia zespołu na prowadzenie, ale piłkę po jego uderzeniu na linii bramkowej zatrzymał bramkarz Radomiaka Artur Haluch. Skończyło się bez goli i po zaledwie jednym celnym strzale z obu stron. W ekipie gospodarzy uderzał bardzo aktywny Leandro.

Na drugą część gry w ekipie Warty Poznań wyszedł Łukasz Trałka, który tym samym zadebiutował w zespole “Zielonych”. Przez dobre 10 minut drużyna Piotra Tworka zagrała zdecydowanie lepiej niż przed zmianą stron: agresywnie w obronie i odważniej w ataku. W 49. minucie Gracjan Jaroch po raz kolejny tego wieczoru naciskał na obronę rywali. Tym razem skutecznie. Dostał piłkę po nieudanej interwencji Kacpra Pietrzyka (w czerwcu był na testach w Poznaniu) i bramkarza gospodarzy. Napastnikowi Warty pozostało tylko kopnąć do pustej bramki. To już trzecie trafienie napastnika “Zielonych” w tym sezonie!

Zespół z Radomia nacierał na bramkę Warty Poznań, by jak najszybciej wyrównać. Gospodarze jednak, albo pudłowali, albo świetnie bronił Adrian Lis, który co najmniej dwa razy popisał się skutecznymi interwencjami. Poznaniacy nie ograniczali się wyłącznie do obrony. Wciąż nasiskali przeciwników, by utrudnić im rozpoczęcie akcji. Takie podejście zostało nagrodzone w 77. minucie. Po złym podaniu obrońcy Radomiaka piłkę przejął Michał Jakóbowski i zagrał do lepiej ustawionego Roberta Janickiego, który kopnął tylko do opuszczonej przez bramkarza bramki. Było 2:0!

I ten rezlutat utrzymał się do końca. Jakub Kuzdra zdążył jeszcze wślizgiem wybić piłkę, która zmierzała do bramki. Wtedy gracze z Radomia uświadomili sobie chyba, że za nic w świecie nie będą w stanie strzelić gola.

Radomiak Radom – Warta Poznań 0:2 (0:0)
Bramki:
0:1 Jaroch (49. minuta), 0:2 Janicki (77.)
Warta: Lis – Kuzdra, Kieliba, Boczek, Kiełb Ż – Kupczak, Grobelny (46. Trałka) – Długosz (73. Gardzielewicz), Janicki (87. Kiklaisz), Jakóbowski – Jaroch.
Sędziował Kornel Paszkiewicz z Wrocławia
widzów 3744.


Zobacz galerię zdjęć z meczu