fbpx
Warta Poznań - Bytovia Bytów 2:2 w sparingu. Mateusz Szczepaniak

Remis Warty Poznań w sparingu z Bytovią Bytów

W pierwszej połowie bramki zdobywali gracze Bytovii Bytów, a po zmianie stron do siatki trafiali wyłącznie piłkarze Warty Poznań. W efekcie drugi sparing „Zielonych” na obozie w Cetniewie zakończył się remisem 2:2.

Spadkowicz z Fortuna 1 Ligi i czołowy zespół II ligi bardzo dobrze radzi sobie w zimowych meczach kontrolnych. Wygrał cztery z nich, a dwa pozostałe zremisował – po 2:2 z Chojniczanką Chojnice i teraz z zespołem trenera Piotra Tworka.

Mecz rozgrywany przy silnym i zimnym wietrze lepiej rozpoczęli poznaniacy, którzy w pierwszych minutach często gościli pod bramką Macieja Gostomskiego. Mieli też dwa rzuty wolne zza pola karnego, ale po żadnym z nich bramkarz Bytovii nie został zmuszony do interwencji.

Niedługo potem sporo pracy zaczął mieć Tomasz Laskowski. Po złym wyprowadzeniu piłki przez obrońców Warty Poznań drużyna z Bytowa zaatakowała lewym skrzydle i po zamieszaniu w polu karnym wyszła na prowadzenie po bramce zdobytej z bliska przez Daniela Ferugę. Niespełna kwadrans później Adrian Laskowski wybił piłkę głową tuż przed linię 16 metrów, a tam nikt nie przeszkodził Mateuszowi Szeli w oddaniu strzału. Piłka leciała dość wolno, ale wpadła do siatki przy słupku.

„Zieloni” potrzebowali kilku minut, żeby otrząsnąć się po tych dwóch ciosach. Jeszcze przed przerwą stworzyli kilka groźnych sytuacji, ale bez zarzutu spisywał się bramkarz Bytovii. Po jednej z jego interwencji piłka trafiła w poprzeczkę i wyleciała za boisko.

W drugiej połowie Warta Poznań miała już wyraźną przewagę, ale wciąż musiała uważać na groźne kontrataki przeciwników. Bramki padły dopiero w ostatnim kwadransie spotkania. Strzelanie rozpoczął Serhij Napołow, który dostał piłkę od Mateusza Kupczaka po tym, jak ten odebrał ją jednemu z rywali. Serhij Napołow kopnął bardzo mocno i precyzyjnie – pod poprzeczkę bramki, w której od kilku minut stał już Konrad Syldatk, wiosną ubiegłego roku zawodnik Warty Poznań.

Już do ostatniego gwizdka zespół trenera Piotra Tworka walczył o korzystny wynik. Sporo działo się w polu karnym Bytovii, ale skuteczna okazała się dopiero indywidualna akcja Mariusza Rybickiego, który lewą nogą posłał piłkę w lewy dolny róg bramki bytowian. Mimo starań, nie wystarczyło już „Zielonym” czasu na zdobycie zwycięskiej bramki.

WARTA POZNAŃ – BYTOVIA BYTÓW 2:2 (0:2)
Bramki:
0:1 Feruga (8. minuta), 0:2 Szela (22.), 1:2 Napołow (78.), 2:2 Rybicki (88.)
Warta Poznań w I połowie: Tomasz Laskowski – Jakub Kuzdra (32. Michał Grobelny), Bartosz Kieliba, Filip Małek, Jakub Kiełb – Łukasz Trałka, Adrian Laskowski (32. Mateusz Kupczak) – Jakub Apolinarski, , Robert Janicki, Michał Jakóbowski – Gracjan Jaroch.
Warta Poznań w II połowie: Tomasz Laskowski – Michał Grobelny, Aleks Ławniczak, Tomasz Boczek, Jakub Kiełb (60. Jakub Kuzdra) – Mariusz Rybicki, Łukasz Trałka (60 Adrian Laskowski), Mateusz Kupczak, Serhij Napołow – Mateusz Szczepaniak, Łukasz Spławski.


Zobacz galerię zdjęć z meczu