fbpx
Warta Poznań - Puszcza Niepołomice 1:2. Bartosz Kieliba

Warta Poznań przegrywa z Puszczą po rzucie karnym i bramce samobójczej

Drugiej porażki z rzędu w roli gospodarza doznali w sobotnie popołudnie piłkarze Warty Poznań, którzy w meczu 30. kolejki Fortuna 1 Ligi ulegli 1:2 Puszczy Niepołomice. Pierwsza bramka dla gości pada po kontrowersyjnym rzucie karnym, a druga – po samobójczym zagraniu Bartosza Kieliby.

Po wtorkowej porażce 1:2 z Chrobrym Głogów ekipa z Poznania przystępowała do kolejnego spotkania przed własną publicznością z nadzieją na zwycięstwo i poprawę nastrojów zarówno swoich, jak i kibiców. Wartę czekało jednak niezwykle ciężkie zadanie, bowiem Puszcza to zespół, który może się pochwalić najlepszym bilansem w całej lidze, jeśli chodzi o spotkania wyjazdowe. Przed sobotnią potyczką niepołomiczanie przegrali bowiem zaledwie jedno spotkanie na obcym boisku.

„Zieloni” już od pierwszych minut meczu pokazywali, że chcą się zrehabilitować za wtorkowe niepowodzenie. Przejęli inicjatywę i starali się wykreować sobie sytuację, która pozwoliłaby im wyjść na prowadzenie. Najbliżej tego byli w 11. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Mariusza Rybickiego w polu karnym gości zrobiło się dość duże zamieszanie. Strzał głową oddał Bartosz Kieliba, jednak Karol Niemczycki zdołał złapać piłkę lecącą w stronę jego bramki.

Z czasem jednak coraz mocniej do głosu dochodzili przyjezdni, którzy największe zagrożenie stwarzali sobie po długich piłkach zagrywanych przez obrońców lub bramkarza. Po jednej z takich akcji groźną okazję w polu karnym Warty miał w 31. minucie Marcin Orłowski, jednak Adrian Lis obronił jego strzał.

W pierwszej połowie gra toczyła się jednak głównie w środkowej strefie boiska. Gdy wydawało się, że ta część gry zakończy się bezbramkowym remisem, pod koniec doliczonego czasu gry w polu karnym Warty po walce z Bartoszem Kielibą upadł Maksymilian Sitek. Sędzia Paweł Malec zdecydował się podyktować kontrowersyjny rzut karny, bo kapitan poznaniaków nie wytrącił rywala z równowagi. „Jedenastkę” wykorzystał Marcin Stefanik i dzięki temu na przerwę przyjezdni z Niepołomic schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

Ta przewaga pozwoliła Puszczy cofnąć się w drugiej połowie i bronić rezultatu. Warta z kolei musiała przyspieszyć grę i poszukać bramki wyrównującej. Choć „Zieloni” próbowali przejąć inicjatywę, to jednak większość ich akcji była skutecznie przerywana przez defensywę gości. Co prawda w 60. minucie po odegraniu piłki przez wprowadzonego z ławki rezerwowych Łukasza Spławskiego bliski strzelenia bramki był Michał Grobelny, jednak po jego uderzeniu w tzw. krótki róg Karol Niemczycki wybił piłkę na rzut rożny.

Zamiast 1:1, w 65. minucie zrobiło się 2:0 dla Puszczy, w dodatku po bramce samobójczej. Groźną piłkę z prawego skrzydła w pole karne Warty zagrywał Maksymilian Sitek, a Bartosz Kieliba interweniował kolanem na tyle niefortunnie, że wpakował futbolówkę do bramki Adriana Lisa.

Kilka minut po stracie gola piłkarze Warty mieli jednak okazję, by strzelić bramkę kontaktową. Michał Jakóbowski podał do Łukasza Trałki, ten z kolei oddał groźny strzał z woleja, jednak dobrą interwencją popisał się Karol Niemczycki.

Co nie udało się Trałce, powiodło się za to w 81. minucie Robertowi Janickiemu. Ofensywny pomocnik „Zielonych” po dośrodkowaniu Jakóbowskiego pewnym strzałem pokonał Niemczyckiego, zdobywając bramkę kontaktową. Piłkarze trenera Piotra Tworka ambitnie walczyli do końca o zdobycie choćby punktu. W doliczonym czasie gry w pole karne gości pobiegł nawet Adrian Lis, ale i to nie wystarczyło choćby do wywalczenia remisu.

Po porażce strata Warty Poznań do lidera, Stali Mielec urosła do pięciu punktów.

WARTA POZNAŃ – PUSZCZA NIEPOŁOMICE 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Stefanik (45. minuta +3, karny ), 0:2 Kieliba (65., sam.), 1:2 Janicki (81.)
Warta Poznań:Adrian Lis – Michał Grobelny Ż, Bartosz Kieliba, Aleks Ławniczak, Jakub Kiełb – Łukasz Trałka, Mateusz Kupczak Ż (69. Krzysztof Danielewicz) – Mariusz Rybicki (75. Jakub Apolinarski), Robert Janicki, Michał Jakóbowski – Gracjan Jaroch (58. Łukasz Spławski).
Sędziował Paweł Malec z Łodzi.
Widzów 276


ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z MECZU