fbpx
Poznaj Warciarza - Jan Grzesik

Poznaj Warciarza – Jan Grzesik

Marzenia z dzieciństwa zaprowadziły go do Ekstraklasy, ale nie zawsze było łatwo. O pasaniu krów, braku wiary w przesądy i pracy w Rossmannie opowiedział zawodnik Warty Poznań, Jan Grzesik. 

1.Kim chciałeś zostać w dzieciństwie?
Od najmłodszych lat marzyłem, żeby zostać piłkarzem i ten cel się nie zmieniał. Zawsze piłka nożna była dla mnie na pierwszym miejscu.

2. Z czego byłeś najlepszy, a z czego najsłabszy w szkole?
Najlepszy byłem oczywiście z wychowania fizycznego, natomiast ciężko mi wybrać jeden przedmiot spośród tych, z którymi nie radziłem sobie tak dobrze. Stawiam jednak na matematykę.

3. Kto i kiedy zabrał Cię po raz pierwszy na mecz piłki nożnej?
Mam czterech braci, więc od małego chodziłem z nimi grać na trawę obok domu, piłka była dla nas normalnością. Bracia grali również w miejscowym LZS Zębowice, więc całą rodziną ich wspieraliśmy.  

4. Twoja pierwsza praca?
Jako pierwszy zarobek traktuję grę w piłkę nożną. Natomiast mieszkałem na gospodarstwie, więc w domu też starałem się pomagać. Ciężką pracę wykonywali moi starsi bracia, ja czasem podciąłem drzewo, a latem chodziłem pasać krowy pod las. Miałem też dwie dodatkowe prace w swoim życiu. Jedna w restauracji w Pszczynie, a druga w Rossmannie podczas dostaw. Ale nie zamieniłbym żadnej z nich na pracę w piłce.

5. Którego zagranicznego klubu jesteś fanem?
Nigdy nie kibicowałem żadnemu klubowi, ale w każdej lidze był zespół, który lubiłem. W Anglii był to Arsenal Londyn, w Niemczech Bayern Monachium, we Francji AS Monaco, we Włoszech AC Milan, a w Hiszpanii FC Barcelona. Ale nie określiłbym się wielkim fanem żadnego z nich. To raczej zespoły, które w okresie mojego dzieciństwa były najlepsze i dobrze się je oglądało.

6. Na jakim piłkarzu się wzorujesz?
Gdy byłem dzieckiem, moim idolem był Michael Ballack. Podziwiałem go za nieustępliwość i charakter. Nawet na Pierwszą Komunię dostałem jego koszulkę reprezentacji Niemiec.

7. Co planujesz robić po zakończeniu gry w piłkę?
Trudne pytanie. Każdy, kto profesjonalnie uprawa sport pewnie skupia się na tym co jest tu i teraz. Ale prawdą jest, że staram się działać też w innych obszarach niż piłka nożna, żeby sprawdzić swoje umiejętności w różnego rodzaju pracach. Nie czekam na koniec kariery piłkarskiej, tylko już teraz próbuję się rozeznać, w jakim zawodzie mógłbym mieć szansę.

8. Jaka jest Twoja recepta na sukces?
Nie ma na to konkretnej odpowiedzi. Myślę natomiast, że istnieją pewne zależne od nas czynniki, które pomagają wspiąć się na wyższy poziom. Jest to ciężka praca, nieustępliwość, dążenie do celu, niepoddawanie się. To cechuje ludzi, którzy spełniają swoje marzenia. Oczywiście ważnym aspektem jest też szczęście i przede wszystkim zdrowie, bo bez niego nie jesteśmy w stanie nic zrobić.

9. Dlaczego grasz z numerem 2?
Tak naprawdę w każdym klubie chcę grać z numerem 13. Po pierwsze dlatego, że Michael Ballack grał z tym numerem. Po drugie – jestem osobą, która nie wierzy w przesądy i trochę na przekór lubię “trzynastkę”. W Warcie Poznań to Kuba Kuzdra zajął ten numer, dlatego wybrałem 2. Myślę, że jest on najbardziej kojarzony z prawą obroną.

10. Czy uważasz się bardziej za obrońcę, czy skrzydłowego?
Zdecydowanie bardziej czuję się obrońcą. Wychowywałem się jako zawodnik na tej pozycji, ale po czasie okazało się, że mogę pełnić też rolę skrzydłowego. Uważam jednak, że sposób mojego grania nie jest typowy dla tej pozycji. Oczywiście sądzę, że w dłuższej perspektywie byłbym w stanie grać równie stabilnie na skrzydle, ale potrzebowałbym trochę więcej czasu na to.

11. Jak oceniasz atmosferę w szatni „Zielonych”?
Atmosfera w szatni jest znakomita. Nie muszę chyba zbyt wiele dodawać, każdy widzi jak to wygląda, np. w materiałach wideo po meczu albo przy okazji urodzin. Ta szatnia jest prawdziwa. Byłem w niejednym zespole i często słyszałem, że jest dobra atmosfera, ale czasem mijało się to z prawdą. W Warcie faktycznie jest bardzo fajnie, jest tu dużo śmiechu i radości z pracy.

12. Jaki był najważniejszy moment w Twojej karierze piłkarskiej?
Ciężko wybrać jeden moment. Kiedyś ojciec powiedział mi, że życie składa się z wyborów i tak samo jest w piłce nożnej. To są ciągłe wybory, lepsze lub gorsze. Pamiętam swój pobyt w Nadwiślanie Góra. Tam wpadłem w największe problemy. Były to pierwsze wspólne miesiące z moją żoną, a zaczęło się bardzo źle. Przez pięć miesięcy nie dostawałem wypłaty, musiałem podjąć dodatkową pracę, harowałem, żeby wystarczyło na chleb. Mam jednak taki charakter, że potrzebuję takich porażek z jednego względu – doświadczenie wyniesione z nich jest niesamowite.

13. Dlaczego wybrałeś grę w Warcie Poznań?
Przedstawiciele Warty złożyli mi dobrą ofertę i pokazali, że im zależy, gdy okazało się, że nie będę mógł zagrać przez jeszcze dwa tygodnie po rozpoczęciu ligi. Oczywiście ważnym aspektem był awans tego zespołu do Ekstraklasy. Dodatkowo już przed przyjściem wiedziałem, jaka jest atmosfera w szatni. Zależało mi na dobrych relacjach międzyludzkich, bo zabrakło mi tego w jednym z poprzednich klubów. Uważam, że ludzie są największą wartością w każdej pracy i tutaj to się potwierdza w stu procentach.