Wicelidera mamy! Warta Poznań pokonuję Olimpię Grudziądz w hicie kolejki.
Warta Poznań pokonała Olimpię Grudziądz 4:2 w hicie 29. kolejki Betclic 2 Ligi i wskoczyła na pozycję wicelidera, dającą bezpośredni...
Warta Poznań pokonała Olimpię Grudziądz 4:2 w hicie 29. kolejki Betclic 2 Ligi i wskoczyła na pozycję wicelidera, dającą bezpośredni awans na zaplecze Ekstraklasy. Spotkanie dostarczyło wielu emocji i zwrotów akcji, ale to Zieloni lepiej odnaleźli się w kluczowych momentach i potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Pierwsze minuty spotkania nie obfitowały w wiele wydarzeń. Obie drużyny miały problem z kreowaniem sytuacji bramkowych, a gra toczyła się głównie w środku pola. W 20. minucie Zieloni objęli prowadzenie – Beniamin Czajka, będąc około 25 metrów od własnej bramki, przewrócił się na piłce, którą przejął Patryk Kusztal i w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonał Sebastiana Sobolewskiego, dając Warcie prowadzenie 1:0.

Fot. Paweł Rosolski
Po zdobyciu bramki Warta dobrze zorganizowała się w defensywie i nie pozwalała Olimpii na wiele. Gospodarze pierwszy celny strzał oddali dopiero w 34. minucie, jednak uderzenie głową Bartosza Zbiciaka nie sprawiło problemów Leo Przybylakowi.
Druga połowa była już zgoła inna i wyglądała jak prawdziwy bokserski pojedynek. Pierwszy cios zadali gospodarze – kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Dominik Frelek, doprowadzając do wyrównania na 1:1. Warta szybko odpowiedziała – po faulu na Kacprze Szymanku sędzia wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Marcel Stefaniak, ponownie wyprowadzając Zielonych na prowadzenie.

Fot. Paweł Rosolski
Radość nie trwała jednak długo, bo już minutę później Olimpia wyrównała po rzucie rożnym, a do siatki trafił Czajka. Od tego momentu Warciarze przejęli pełną kontrolę nad spotkaniem i konsekwentnie dążyli do zdobycia kolejnej bramki. Udało się to w 74. minucie – po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i błędzie bramkarza Mateusz Stanek najlepiej odnalazł się w polu karnym i dał Warcie prowadzenie 3:2.

Fot. Paweł Rosolski
Zieloni nie zamierzali się zatrzymywać i szukali gola, który zamknie mecz. W końcu dopięli swego – Sebastian Steblecki odebrał piłkę przed polem karnym, minął kilku rywali i zagrał do wracającego po kontuzji Filipa Walusia, który pewnym strzałem ustalił wynik spotkania na 4:2, przypieczętowując niezwykle cenne zwycięstwo Warty Poznań.
Następny mecz Warta Poznań również rozegra na wyjeździe. W niedzielę 3 maja o godzinie 14:30 Zieloni zmierzą się z Hutnikiem Kraków.

