
Wypowiedzi trenerów po meczu
Trenerzy obu drużyn na konferencji prasowej po meczu Warta Poznań – GKS Jastrzębie podsumowali wydarzenia boiskowe. Trener GKS-u Jastrzębie Maciej...
Trenerzy obu drużyn na konferencji prasowej po meczu Warta Poznań – GKS Jastrzębie podsumowali wydarzenia boiskowe.
Trener GKS-u Jastrzębie Maciej Tarnogrodzki
Uważam, że musimy być zadowoleni z tego punktu, bo ogólnie zagraliśmy chyba najsłabszy mecz z ostatnich 4–5 spotkań, zarówno ligowych, jak i pucharowych. Być może wynikało to z faktu, że bardzo zależało nam, by dziś wygrać – chłopakom również. Wiadomo, jaka jest nasza sytuacja. Czasem jednak, gdy za bardzo się chce, to nie wychodzi – tak jest i w piłce, i w życiu. Widać było sporo nerwowości, szczególnie w drugiej połowie, kiedy wynik nie był pewny.
Pierwsza połowa była w miarę wyrównana. Szybko strzeliliśmy gola i prowadziliśmy do przerwy, co było dużym plusem. Mieliśmy kilka dobrych sytuacji, gra była poprawna, choć nie wybitna – w niektórych przegranych meczach prezentowaliśmy się lepiej. Warta to zespół, który gra mocno, wysoko presuje i potrafi grać w piłkę. Po przerwie zostaliśmy zepchnięci do obrony na dłuższe fragmenty gry. Trzeba uczciwie przyznać, że dobrze, iż skończyło się remisem 1:1.
Brawa dla zespołu, że udało się dowieźć wynik i ten punkt trzeba szanować. To dopiero początek sezonu i liczę, że w kolejnych tygodniach wrócimy do naszej lepszej gry, nawet jeśli dotąd wyniki nie były satysfakcjonujące.
W drugiej połowie popełnialiśmy sporo błędów, sami prowokowaliśmy sytuacje dla rywala. Zbyt często uciekaliśmy do długich piłek i wybijania, co brało się z nerwowości i obawy przed stratą bramki. Ja jako trener lubię grać ofensywnie, a tego dziś było za mało. Oczywiście przeanalizujemy błędy, szkoda straconego gola, ale trzeba przyznać, że przeciwnik na tę bramkę zasłużył.
Trener Warty Poznań Maciej Tokarczyk
Ciężko mi mówić o przebiegu spotkania, bo musiałbym powtarzać to, co już mówiłem wiele razy. A to nie jest moment na powtarzanie – musimy wziąć na klatę to, co się dzieje. Musimy mieć odpowiednią postawę, nie możemy się poddawać i trzeba dalej pracować, by zmienić ten stan rzeczy, bo to, co wydarzyło się dzisiaj, jest nieakceptowalne.
To kolejny mecz, w którym mamy przewagę w posiadaniu piłki, ale nie potrafimy przełożyć tego na zdobywanie bramek. Dlatego musimy ciężko pracować, żeby odwrócić tę kartę.
Cieszę się natomiast, że następny mecz zagramy na własnym stadionie – na to czeka cały zespół i cały klub. Ale podejdziemy do niego z takim samym nastawieniem, jak do każdego innego spotkania.