Coraz bliżej celu. Warta Poznań pokonuję KKS Kalisz i utrzymuję pozycję wicelidera.
Warta Poznań odpowiedziała na zwycięstwo Olimpii Grudziądz i na dwie kolejki przed końcem utrzymała pozycję wicelidera Betclic 2 Ligi. W...
Warta Poznań odpowiedziała na zwycięstwo Olimpii Grudziądz i na dwie kolejki przed końcem utrzymała pozycję wicelidera Betclic 2 Ligi. W zimny i deszczowy wieczór w Kaliszu Zieloni pokazali klasę oraz piłkarską dojrzałość, wygrywając 2:0 i przez większość spotkania kontrolując jego przebieg. Warciarze zadali pierwszy cios jeszcze przed przerwą za sprawą Patryka Kusztala, a w drugiej połowie mecz zamknął Marcel Stefaniak fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego.
Od pierwszych minut spotkania było widać, która z drużyn walczy o bezpośredni awans, a która o utrzymanie. Zieloni bardzo dobrze weszli w mecz – długo utrzymywali się przy piłce, skutecznie pressowali i praktycznie nie pozwalali gospodarzom na ofensywne wypady. KKS miał ogromne problemy z wyjściem spod nacisku Warty i często bardzo szybko tracił futbolówkę po odbiorach poznaniaków.
Mimo wyraźnej przewagi Warciarze długo nie potrafili stworzyć sobie stuprocentowej sytuacji. Duża w tym zasługa dobrze dysponowanej defensywy KKS-u, która funkcjonowała zdecydowanie lepiej niż formacja ofensywna gospodarzy. Zieloni regularnie podchodzili pod pole karne rywali, jednak brakowało ostatniego podania lub skutecznego wykończenia.

Fot. Kacper Pyto
Obraz meczu zaczął zmieniać się około 30. minuty. Kaliszanie coraz częściej utrzymywali się przy piłce i zaczęli odważniej podchodzić pod bramkę Warty. Zieloni cofnęli się nieco niżej, szukając swoich szans po szybkich kontratakach i wykorzystując szybkość ofensywnego trio – Szymanek, Waluś, Kusztal.
Gdy wydawało się, że obie drużyny zejdą na przerwę przy bezbramkowym remisie, Warta wyprowadziła ostatni cios w pierwszej połowie. Filip Waluś otrzymał piłkę na prawym skrzydle i zagrał płaskie podanie w pole karne do Patryka Kusztala. Napastnik Zielonych, mimo presji trzech obrońców KKS-u, zachował się niczym rasowy snajper i precyzyjnym strzałem w dolny róg bramki dał Warcie prowadzenie 1:0 tuż przed przerwą.

Fot. Kacper Pyto
Drugą połowę Warciarze rozpoczęli podobnie jak pierwszą – ponownie byli stroną w pełni kontrolującą boiskowe wydarzenia. Utrzymywali piłkę daleko od własnego pola karnego, a po jej stracie błyskawicznie doskakiwali do rywali i odzyskiwali futbolówkę, szukając gola dającego większy spokój.
Swoją szansę na dublet miał Kusztal, jednak jego strzał z rzutu wolnego minimalnie minął słupek. Chwilę później Zieloni stworzyli kolejną świetną akcję – po szybkiej wymianie podań w polu karnym okazję miał Kacper Szymanek, ale ustawiony tyłem do bramki nie zdołał skierować piłki do siatki efektownym uderzeniem piętą.
W ostatnich 15 minutach gospodarze, mając nóż na gardle, zaczęli atakować odważniej, zostawiając więcej wolnych przestrzeni. Warta bardzo dobrze to wykorzystywała. Blisko gola był Kacper Lepczyński, którego strzał minimalnie minął słupek, a chwilę później swoją okazję miał także Michał Smoczyński, jednak w sytuacji niemal sam na sam nieznacznie się pomylił.

Fot. Kacper Pyto
Nie pomylił się za to Marcel Stefaniak. Pomocnik Warty fantastycznie wykonał rzut wolny i efektownym lobem z kilkudziesięciu metrów pokonał bramkarza gospodarzy, podwyższając prowadzenie na 2:0 i praktycznie zamykając spotkanie. Mimo dwubramkowego prowadzenia Zieloni do samego końca pozostawali stroną aktywniejszą i dalej szukali kolejnych okazji. Więcej goli już jednak nie padło, a Warciarze dopisali do swojego dorobku niezwykle ważne trzy punkty w walce o awans.
Kolejny mecz Warta Poznań również rozegra na wyjeździe. Rywalem Zielonych będzie Podhale Nowy Targ, a spotkanie odbędzie się w sobotę 23 maja o godzinie 12:15.

