Pierwsze zwycięstwo Zielonych w sezonie. Spadkowicz z ekstraklasy rozgromiony.
Warta Poznań błyskawicznie zareagowała na porażkę z inauguracji sezonu. W 2. kolejce Betclic 1 Ligi Zieloni pokonali na Polsat Plus...
Warta Poznań błyskawicznie zareagowała na porażkę z inauguracji sezonu. W 2. kolejce Betclic 1 Ligi Zieloni pokonali na Polsat Plus Arenie Gdańsk spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy Lechię Gdańsk aż 3:0, prezentując bardzo dojrzały futbol i przez większą część spotkania całkowicie kontrolując wydarzenia na boisku.
Warciarze rozpoczęli spotkanie bardzo ambitnie i z dużą intensywnością. Podrażnieni wydarzeniami sprzed tygodnia od pierwszych minut narzucili Lechii swoje warunki gry, wysoko odbierając piłkę i zmuszając gospodarzy do błędów. Efekty przyszły bardzo szybko. Już na początku meczu Jakub Kendzia po świetnym dośrodkowaniu Macieja Apolinarskiego miał znakomitą okazję do otwarcia wyniku, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę. Chwilę później bliski szczęścia był również Mateusz Stanek, którego w ostatniej chwili uprzedził obrońca.
Przewaga Zielonych z minuty na minutę rosła i w końcu znalazła odzwierciedlenie w wyniku. Po wyrzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Mateusz Stanek, który z bliskiej odległości wyprowadził Wartę na prowadzenie 1:0.

Fot. Kacper Pyto
Strzelony gol tylko dodał poznaniakom pewności siebie. Warciarze nie zamierzali zwalniać tempa i konsekwentnie szukali kolejnych trafień. Aktywność ofensywna szybko przyniosła kolejny efekt – po faulu na Stanku i analizie VAR sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Marcel Stefaniak, który – podobnie jak przed tygodniem w Bytomiu – pewnym strzałem podwyższył prowadzenie na 2:0.

Fot. Kacper Pyto
Pewien polski trener powiedział kiedyś, że 2:0 to niebezpieczny wynik. Warciarze najwyraźniej wzięli sobie te słowa do serca, bo zamiast bronić korzystnego rezultatu, nadal z ogromną determinacją atakowali bramkę Lechii. Ich odważna postawa szybko została nagrodzona. Po kolejnym rzucie rożnym piłkę przedłużył Wołczek, bramkarz gospodarzy wypuścił ją z rąk, a Najemski najlepiej odnalazł się w zamieszaniu i zdobył swojego premierowego gola w zielonych barwach, podwyższając wynik na 3:0.
Lechia pierwszy raz naprawdę zagroziła dopiero pod koniec pierwszej połowy. Po stracie piłki w środku pola gospodarze wyprowadzili szybki kontratak, jednak świetną interwencją popisał się Dmytro Avdieiev, który przeciął niebezpieczne podanie wzdłuż pola karnego. Do przerwy Warta całkowicie zasłużenie prowadziła 3:0, rozgrywając jedną z najlepszych połów od początku sezonu.

Fot. Kacper Pyto
Po zmianie stron obraz gry nieco się zmienił. Spotkanie stało się bardziej wyrównane, choć to Warta nadal częściej kontrolowała piłkę i nadawała rytm wydarzeniom na boisku. Lechia, wzmocniona wejściem Camilo Meny i Rifeta Kapicia, zaczęła jednak częściej dochodzić do głosu i odważniej atakować bramkę Zielonych.
Gospodarze stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji. Tomasz Neugebauer uderzył tuż obok słupka, a chwilę później kapitalną interwencją po strzale Martina Szczerbińskiego popisał się Leo Przybylak, który podobnie jak jego koledzy z pola rozgrywał bardzo dobre zawody.
Warciarze również nie rezygnowali z ataków. Bliski zdobycia czwartej bramki dwukrotnie był Jakub Kendzia. Najpierw jego uderzenie minęło bramkę, a kilka minut później świetną interwencją popisał się Weirauch, nie pozwalając pomocnikowi Warty wpisać się na listę strzelców.

Fot. Kacper Pyto
W końcówce spotkania Lechia, nie mając już nic do stracenia, rzuciła wszystkie siły do ataku. Otworzyło to ogromne przestrzenie do kontrataków, z których Zieloni chętnie korzystali. Kilkukrotnie błyskawicznie przenosili grę pod pole karne gospodarzy, jednak tym razem zawodziła skuteczność i wynik nie uległ już zmianie.
Ostatecznie Warta Poznań w pełni zasłużenie zwyciężyła w Gdańsku 3:0, odnosząc pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie Betclic 1 Ligi i wysyłając jasny sygnał, że porażka z inauguracji była jedynie wypadkiem przy pracy.

